środa, 17 sierpnia 2016

"Kiedy pada deszcz" Lisa De Jong- recenzja

Kate Alexander i Beau Bennett są przyjaciółmi od przedszkola i dzielą się każdym sekretem. Niestety przychodzi taki dzień, kiedy Kate zostaje skrzywdzona tak bardzo, że zamyka się w sobie. Przyjaźń między tą dwójką nadal trwa, lecz nie jest już ona taka sama. Kate po wyjeździe Beau na studia, czuję się samotna, jednak spotkanie intrygującego Ashera Hunta wszystko zmienia. Dziewczyna zaczyna się uśmiechać i pragnąć rzeczy, o których już dawno zapomniała.

Nie wiem, czego się spodziewałam, ale z pewnością nie tego, co zaserwowała mi Lisa De Jong. I powiem Wam jedno, takie zaskoczenia mogę przeżywać codziennie! Nastawiłam się na romans z trójkątem w tle, a tu taki szok! Po pierwsze, bohaterowie są młodzi, bo Beau i Kate mają po dziewiętnaście lat. Po drugie, nie mamy do czynienia z klasycznym trójkątem miłosnym.


Na początku poznałam Kate i jej tragiczną przeszłość. Już w prologu dziewczyna zdradza, co ją spotkało, a ten temat, przewija się przez całą powieść. Kate sama dźwiga tajemnice i nie potrafi uporać się z traumą. Bohaterka obnaża przed czytelnikiem duszę i łatwo zrozumieć jej tok rozumowania. Kiedy poznałam Beau, pokochałam go. Łącząca ich więź jest nie tylko imponująca, ale przede wszystkim szczera. Po jego wyjeździe tęskniłam za nim, ale nie trwało to długo. Na scenę wkroczył Asher i to on w mgnieniu oka skradł moje serce, momentalnie obdarzyłam go uczuciem, a z biegiem wydarzeń kochałam go jeszcze mocniej, by na końcu przeżywać to samo, co Kate i tak jak ona wylewać hektolitry łez.


Akcja płynie równomiernie i trudno oderwać się od lektury. Całkowicie potrafi zaabsorbować, przez co odczuwane emocje są jeszcze intensywniejsze. Przepiękne napisana historia. Nie ma tu trójkąta miłosnego, nie ma pozerstwa ani gierek, jest tylko życie, ból i cudowna miłość, która rodzi się na oczach czytelnika. Historia Kate i Ashera głęboko się we mnie zakorzeniła i wątpię bym kiedyś o niej zapomniała. Nie mam nawet zamiaru tego sprawdzać, gdyż z pewnością wrócę do tej książki, bo można ją czytać setki razy i nigdy się nie znudzi.


Żałuję, że sprawa Kate nie została w jakiś sposób domknięta. Zabrakło mi tu kary i ta sprawa nie daje mi spokoju. Od samego początku sekret Kate jest znany, dlatego czekałam na moment, który mnie zaskoczy. Pojawiło się wiele znaków, które szybko połączyłam i odkryłam, co jeszcze spotka bohaterów. Moja wiedza jednak nie ułatwiła mi przeżycia tego momentu łatwiej. Nie pamiętam, kiedy ostatnio płakałam, czytając jakąś książkę. Zazwyczaj unikam takich lektur, gdyż często autorzy grają na uczuciach, ale ta książka jest niepowtarzalna i ekscytująca. Niejeden czytelnik skorzysta na poznaniu tej historii i wyciągnie wnioski, które ułatwią mu życie.


Po przeczytaniu tej książki pokochałam deszcz, bo już zawszę będzie kojarzył mi się z Kate. Przepiękna powieść, którą szczerze polecam. Emocjonalny odlot, którym można się upajać wiele, wiele godzin. Uczucia wyciekające z tej książki, są tak elektryzujące, naturalne i wyraziste, że nieustannie się nimi zachwycam! Piękna historia, pięknie napisana, z milionem pięknych emocji, które walą czytelnika prosto w serducho!
5+/6 

Dziękuję!
Książka dostępna TU!

5 komentarzy:

  1. Właśnie czytam i już wypłakałam morze łez :) Piękna historia , świetnie napisana. Jeszcze nie skończyłam a już wiem, że mogę polecić tą ksiażkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą - piękna i wzruszająca książka. Strasznie płakałam czytając ją - wręcz szlochałam i wycierałam smarki ;)
    Pozdrawiam serdecznie!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musiałam przerywać czytanie, bo córka co chwile pytała "dlaczego mamusia płacze?" :) A łez było duuużo

      Usuń
  3. Słyszałam o niej wiele dobrego i bardzo chciałabym sama ją przeczytać. Rzadko zdarza mi się płakać przy książce, a może takie wzruszenia czasem są dobre. :)
    Pozdrawiam cieplutko
    Dominika z booksofsouls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydawnictwo Filia wydaje chyba same cudowne powieści ♡ Właśnie w swojej biblioteczce mam ich najwięcej :) Na tą pozycję również poluje.

    goszaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń