niedziela, 16 października 2016

"Raze" Tillie Cole- recenzja


Raze jest wojownikiem, niepokonanym zabójcą i królem śmiertelnego ringu. Od kiedy stał się więźniem numer 818, zapomniał o przeszłości i walczył o przetrwanie. Kiedy podczas buntu ucieka z Gułagu, zaślepia go jeden cel- ZEMSTA!
Kisa straciła miłość swojego życia, a upływający czas nie uleczył jej roztrzaskanego serce. Córka rosyjskiego bosa została wybranką następcy Braci i jest więźniem we własnym domu. Ogarnięty żądzą władzy narzeczony lubi karać ją za nieposłuszeństwa, więc młoda kobieta stara się spełniać pokładane w niej oczekiwania.
Kiedy zostaje napadnięta na ulicy, ledwo uchodzi z życiem, a swoje wybawienie zawdzięcza potężnemu i wytatuowanemu mężczyźnie, z którego aż emanuję brutalność i niebezpieczeństwo, lecz Kisa się go nie boi, bo w jego oczach dostrzega cząstkę swojej duszy.
Jeśli jesteś fanem bądź fanką romansów oraz erotyków, to ta książką jest obowiązkową pozycją na twojej liści! Tille Cole rysuje świat mroczny i spływający krwią, a ten niecodzienny obraz stanowi tło dla historii miłosnej, w której bohaterowie doznali w życiu zbyt dużo okrucieństwa, by ich uczucia mogły nadal trwać.
Erotyki czytam sporadycznie, zazwyczaj wybieram te, w których dojże coś oryginalnego. A ta książka jest od pierwszej strony niepowtarzalnym przeżyciem, w którym nie doświadczycie deja vu, bo w „Raze” wszystko jest nowe i unikatowe, a książka zapada w pamięci.
Oczywiście nie wszystko w pełni mnie usatysfakcjonowało. Kisa dorastała w środowisku przestępczym, jej rodzina trzęsie całym Nowym Jorkiem. Nie jestem córką mafii i mam nadzieję, że nigdy nie przekonam się jak naprawdę wygląda ten świat, jednak ilość śmierci mnie zaskoczyła. Gdyby w rzeczywistości tak było, na każdym rogu ulicy znajdowano by ciała. Sama śmierć nie oddziałuje na czytelnika tak jak powinna, być może wpływ na brak empatii ma tu nadmiar brutalności. Odniosłam wrażenie, że autorka przerysowała sprawy mafijne, lecz nadal jest to otoczenie kuszące i niezwykle pociągające, a sama bezwzględność bohaterów w pewnym sensie fascynuje. Kisa doświadczyła czegoś okropnego i przerażającego, co również nasuwa wątpliwości, które mogłabym bardzo łatwo wyjaśnić, jednak jest to zbyt znaczące dla całej historii, dlatego pozostawię Wam zrozumienie tego momentu, byście mogli przeżywać go tak mocno jak ja.
Autorka piszę przyjemnie i nie przebiera w słowach. Fabuła nie skupia się tylko na seksie, co podobało mi się najbardziej. Pozostałe wątki są również ciekawe i to im poświęciłam większość uwagi. Książka jest wypełniona bluzgami i przekleństwami, więc jeśli ktoś nie przepada za takimi historiami, to nie jest to powieść dla niego. Mi to nie przeszkadza, a właściwie ta pierwotna i surowa otoczka całkowicie porwała mnie w wir krwawych walk, ostrego seksu i namiętności mącącej w głowie. Tille Cole sceny miłosne opisuję w sposób bezpośredni oraz odważny. Niektóre akty przesycone są wręcz barbarzyństwem, co ukazuje bezlitosne i szalone oblicze  bohaterów.
Tillie Colle łamie schematy wychodząc przed szereg z czymś całkowicie nowym i piekielnie mrocznym. „Raze” totalnie mnie pochłonął! W końcu znalazłam erotyk, który zachwyca niecodzienną fabuła, a ogromna ilością mroku dosłownie obezwładnia czytelnika. Książka może nie jest idealna i ma małe niedociągnięcia. Widziałam je, ale kompletnie mi nie przeszkadzały. Po lekturze, jednego jestem pewna, że chcę więcej! Pani Cole stała się moim prywatnym dilerem mocnych emocji i niepochamowanych fantazji erotycznych. Super!
5/6
Dziękuję!!!

13 komentarzy:

  1. Hmmmm... nie wiem czy książka spodobała by mi się, przejechałam się na kilku erotykach i teraz podchodzę do tematu ostrożnie, ale przyznam że ta historia jest fascynująca i może się zdecyduje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również z rezerwą podchodzę do tego gatunku, nie żebym go nie lubiła, ale jeszcze mnie nie zaskoczył. Oczywiście Raze się to udało i całkowicie się w nim zakochałam. Jak znajdziesz czas, to koniecznie przeczytaj :)

      Usuń
  2. Fanką romansów nie jestem, więc tę książkę sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo dobrego naczytałam się o tej książki, przez co mam na nią coraz większą ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne to było, masz rację :) Do przeczytania na jednym oddechu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mafia też nie kojarzy mi się ze śmiercią na każdym kroku i za każdym zakrętem, a raczej z zastraszaniem, konszachtami, manipulacją czy korupcją. Pomysł na książkę jest ciekawy, ale sama nie wiem :/ W najbliższym czasie zapewne nie sięgnę, ale może kiedyś :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobra recenzja, a do tego lubię takie książki, dlatego dla mnie to pozycja obowiązkowa ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! :)
    http://recenzjebrunetki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) czyta się obłędnie, więc mam nadzieję, ze przypadnie ci do gustu :)

      Usuń