czwartek, 17 listopada 2016

"Droga do Misty" Joss Stirling- recenzja


Misty wydaję się obcesowa i do bólu szczera, co nie raz wpakowało ją w kłopoty. Problem polega na tym, że nic z tym nie może zrobić, gdyż jest sawantką, a jej dar polega na ciągłym mówieni prawdy. Kiedy poznaję Alexa, sprawa z jej darem dodatkowo komplikuję się, bo dziewczynę i chłopaka z pozoru różni wszystko, ale tak naprawdę łączy jeszcze więcej. Czy znajdą kompromis, szczególnie w obliczu niebezpieczeństwa, które spadło na całe społeczeństwo sawantów?
Seria o Braciach Benedictach jest jedną z moich ulubionych młodzieżówek. Nie jest to typ poważnych i zmieniających oblicze świata lektur. Lecz jedno wyróżnia powieści Joss Stirling od pozostałych tego typu powieści. A mam tu namyśli urok, który niepostrzeżenie oczarowuję czytelnika i zapewnia mu niezapomnianą przygodę.
Jest to czwarty tom serii i przed lekturą polecam zapoznać się z poprzednimi książkami. Oczywiście można przeczytać tylko tą, bo każdy z tomów opowiada losy innej pary bohaterów, lecz należy pamiętać, że postaci jest dużo, a z każdą kolejna pozycja, jeszcze ich przybywa. Początkowo myślałam, że autorka pokaże czytelnikowi historię każdego z braci tytułowej serii, lecz niestety tak się nie stało. Oczywiście są oni obecni, ale nie jako postacie pierwszoplanowe. W żadnym wypadku nie jest to minus, po prostu są to bracia niezwykle ciekawi i miło by było poznać ich lepiej.  Na szczęście Misty jest tak intensywną dziewczyną, że wynagrodziła mi wszystkie, początkowe, obawy.
Duża ilość bohaterów potrafi zawrócić w głowie, tym bardziej, że niektórzy odegrali znaczące role. Bardzo dużo się dzieję. Autorka nie pozwala czytelnikowi się nudzić. W całym tym zamieszaniu, Misty jest bardzo widoczna. Doskonale przedstawiona postać. Książka jest romansem dla młodzieży i choć jest on istotny, to pisarka porusza inne ważne kwestie. Samoakceptacja, problemy rodzinne, czy choćby kłopoty z rówieśnikami. Misty ma dar, który może wydawać się przekleństwem. Poznając dziewczynę uzmysłowiłam sobie, jak drobne kłamstewka mogą ułatwić życie, niestety Misty nie może wypowiadać nawet takich, co jak wiadomo nie zawsze kończy się dobrze. Bardzo ją polubiłam, jej obawy czy wątpliwości są zrozumiałe, a odwaga i dobre serce godne podziwu. Co się tyczy Alexa, to nie jestem już tak zachwycona. Przez większą część książki byłam rozczarowana, czasami nawet zła na chłód, którym emanował. Chyba ta jego podstawa wydała mi się najciekawsza i dużo rozmyślałam nad jego zachowaniem.
Joss Stirling po raz kolejny zabiera czytelnika w podróż po świecie i tworzy
piękne tło dla wydarzeń. Zmiana otocznie działa odświeżająco na całą powieść i nigdy nie wiem, czym autorka jeszcze zaskoczy. Akcja jest bardzo szybka i mogłabym ją podzielić na przed i po. To wszystko, co dzieję się przed tym ważnym dniem, jest burzliwe, w pewien sposób lekkie i  młodzieńcze. A to, co po tym zdarzeniu, jest już bardziej poważne, fabuła zagęszcza się i do akcji wkracza tajemniczy, seryjny morderca. Wątek kryminalny w książkach dla młodzieży zawsze w cenie i tym razem oceniam go pozytywnie. Profil psychologiczny mordercy oraz wszystkie czynniki, które wpłynęły na jego sposób postrzegania świata, zmusiły mnie do myślenia i przeanalizowania jego trybu postępowania i motywów nim kierujących.
Zrobiło się troszkę poważnie, ale tak naprawdę „Droga do Misty” jest lekką pozycją, którą pochłania się w zastraszającym tępię. Humor na wysokim poziome, a zabawne porównania bohaterki, co chwila wyciskały ze mnie prychnięcia, chichoty i rozmarzone westchnienia. Misty jest prawdziwym reflektorem, przy którym w ciemną noc skupiają się tłumy, by pławić się w jego blasku. Niezwykle sympatyczna i nieprzewidywalna bohaterka, która częściej pakuje się w kłopoty niż ich unika. Czyli jak dla mnie, idealna! Polecam 5/6!

Dziękuję!



3 komentarze:

  1. czyli jednak jest to cos co powoduej usmiech na twarzy i czyta sie lekko przyjemnie i sama radoscp lynie czyli chce czytac :D pozdrawiam i zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyta się z prawdziwym uśmiechem :)

      Usuń
  2. Chyba złapie tą książkę i ją przeczytam ;)
    Świetna recenzja :)
    Ślę buziaki :*
    http://zaczytananinja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń