środa, 10 maja 2017

"Buntowniczka z pustyni" Alwyn Hamilton - recenzja

Amani najbardziej na świecie pragnie wolności. Surowy wuj, trudne życie i nienawiść ze strony najbliższych nie pozwalają dziewczynie w pełni posmakować młodości. Amani doskonale posługuję się bronią i by ostatecznie uwolnić się od despoty, postanawia wziąć udział w turnieju, co bezpowrotnie odmienia jej los. Poznany cudzoziemiec Jin oraz buntowniczka nie tylko z wyboru, bo i z przeznaczenia, wyruszają w podróż poprzez bezkresne piaski pustyni i zapewnią wam wystrzałową przygodę.

Ostatnio coraz częściej trafiam na powieści przesiąknięte dalekowschodnimi legendami i z każdą kolejną książką, coraz bardziej zakochuję się w tym świece. „Buntowniczka z pustyni” to książka lekka i niewymagająca, ale ekscytacja podczas czytania sięgała zenitu i doskonale spędziłam czas poznając Amani oraz Jina.

Główna bohaterka od samego początku fascynuję niezwykłym hartem ducha i niewyparzonym językiem, jednak momentami jest egoistyczna. Analizując jej postępowanie dochodziłam do różnych wniosków, lecz ostatecznie stwierdziłam, że dobrze, iż autorka nie wykreowała niepokonanej dziewczyny, która jest zdolna ocalić każdego. Towarzystwo Jina również przypadło mi do gustu, lecz od razu zaznaczę, że książka nie jest romansem, choć ten element również się pojawia, to nie dominuję. W książce nie ma zbyt dużo bohaterów, jednak ci, którzy już się pojawili, łatwo zaskarbiają sobie uwagę i sympatię czytelnika.


„Buntowniczka z pustyni” to prosta książka. Wojna między dwoma państwami oraz buntownicy, trochę przewidywalna, ale dobrze się ją czyta. 360 Stron nie pozwoliło na zbyt szczegółowe zgłębienie polityki, a niektóre wątki są tak ulotne, że aż było mi szkoda, że nie zostały pociągnięte dalej. Zbyt wiele zbiegów okoliczności również zwraca uwagę, lecz przymykałam oko na tę momenty, bo zbyt bardzo polubiłam bohaterów, by czepiać się mało istotnych szczegółów.
Mimo kilku trudnych nazw, język jest prosty i bardzo szybko czyta się książkę. Brawura Amani oraz jej ostry język nie pozwijają się nudzić, a cięte dialogi bawią. Akcja jest największym plusem tej powieści. Autorka nie rozwodzi się nad szczegółami, niepotrzebnie się nie rozpisuję, a brak tego zbędnego „pitu, pitu” w pełni mi odpowiada. Bohaterowie podróżują i walczą, więc nieustannie coś się dzieję.


„Buntowniczka z pustyni” to powieść wyjątkowa. Pustynia przeraża swoją potęgą, a bohaterowie zaskakują siłą i wytrwałością. Amani dosłownie żyję pustynią, oddycha nią i jest niczym burza piaskowa, która pustoszy wszystko na swojej drodze. Całość jest przesycona cudowną i zachwycającą magią, a wykreowany świat stanowi idealne tło dla toczących się wydarzeń. Dżiny oraz potężne i zaskakujące stworzenia całkowicie mnie urzekły, uwielbiam takie historię! Niecierpliwie wyczekuję kontynuacji przygód Amani i Jina, bo coś czuję, że jeszcze długa droga przed nimi, a zakończenie pierwszego tomu dobrze rokuję na przyszłość.  Polecam 4+/6 
Dziękuję!

3 komentarze:

  1. Okładka jest cudowna. Jestem ciekawa jej i chgciałabym ją przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zakochałam się w "Zakazanym życzeniu", dlatego "Buntownicza z pustyni" to moje absolutne must have <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnie ciągnie mnie do retellingów. Poza tym uwielbiam takie klimaty, dlatego książkę na 100% przeczytam.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń