środa, 26 kwietnia 2017

"Autofocus" Lauren Gibaldi - Zapowiedź

PREMIERA 05.05.2017!

Stojąca u progu dorosłości Maude – adoptowana nastolatka z Orlando na Florydzie i wrażliwa miłośniczka fotografii – wyrusza tropem swojej biologicznej matki, która zmarła, wydając ją na świat. Maude nie spodziewa się jednak, że sprawy przybiorą tak zaskakujący dla niej obrót, a jej samej w trakcie tej podróży przyjdzie nie tylko zmierzyć się z trudną przeszłością własnej rodziny, ale także odkryć i na nowo zdefiniować samą siebie. „Autofokus” to powieść o dorastaniu i dojrzewaniu, życiowych wyborach, nadziejach i rozczarowaniach oraz wewnętrznej sile, która sprawia, że nasza przeszłość wcale nie musi zaważyć na naszej przyszłości, a my możemy się zmieniać, nie rezygnując przy tym z własnych wartości.


Wydawnictwo: Akapit Press



Patronat

sobota, 22 kwietnia 2017

"Imperium burz" Sarah J. Maas - recenzja [przedpremierowa]

Droga do tronu Terrasenu jest usiana licznymi walkami. Aelin Galathynius wie, że wygraną zapewnić mogą jej sojusznicy. Wierni przyjaciele i ukochany Rowan towarzyszą jej w wędrówce i poszukiwaniach sprzymierzeńców. Następczyni tronu uczy się jak okiełznać magię drzemiącą w jej wnętrzu, bo niebezpieczeństwo wisi nad Aelin i tylko ona zdecyduję, czy ogień ocali je przyjaciół i poddanych, czy też zniszczy wszystko, co do tej pory osiągnęła!

Często wracam myślami do mojego pierwszego spotkania z główną bohaterką. Zabójczyni Adarlanu Celaenea Sardothien była próżną, pełną złości dziewczyną, która w swoim młodym życiu doświadczyła zbyt wiele. „Szklany tron” był dla mnie przyjemną lekturą i zapowiedzią czegoś więcej. Nigdy nie przypuszczałam, że ta seria rozwinie się aż tak bardzo, bo to, co się dzieję w kolejnych książkach jest trudne do opisania.

Nie tylko w tej książce, ale i w całej serii trudno jednoznacznie określić bohaterów. Każda z postaci ma swoje motywy, urazy, które z biegiem wydarzeń biorą górę i ujawniają prawdziwą naturę bohatera. Aelin jest dla mnie pewną stałą, której względnie jestem pewna. Odważna, nadpobudliwa i pełna pasji kobieta, swoją odwagą mogłaby zawstydzić niejednego mężczyznę. W „Imperium burz” ponownie pojawia się Dorian, który choć zawsze obecny, zyskał nieco więcej uwagi. Pamiętam go, jako niezwykle sympatycznego młodzieńca. Niestety już taki nie jest. Swoją niewinność utracił nieodwołalnie, bo strata potrafi zmienić człowieka na zawsze. Wiem, że spore grono czytelników obdarzyło sympatią pewnego wojownika Fee. Ja również zapałałam do niego miłością, choć droga do tych uczuć nie była łatwa. Początkowo wzbudzał skrajne emocje, jednak teraz jestem skłonna wzdychać z miłości do Rowana równie mocno, co Aelin.


„Imperium burz” to liczące ponad 800 stron tomiszcze, więc z pewnością nie jest to lektura na jeden wieczór. Narrator, który wykonał kawała dobrej roboty, serwuje czytelnikowi najsmaczniejsze kąski z toczących się wydarzeń. Skacze między bohaterami i opowiada losy mające bezpośredni wpływ na dalsze przygody Aelin. Wielokrotnie chciałam powrócić do zabójczyni i jej pięknego Fee, lecz mnożące się zawirowania akcji nie pozwoliły mi się oderwać od lektury. Pojawiły się również przydługie opisy, bo w tak obszernej powieści nie ma możliwości zachowania ciągłej, nieprzerwanej akcji, choć Pani Maas niemal się to udało. Być może nie jestem do końca obiektywna, bo nieustannie tęskniłam za jednym z bohaterów i wypatrywałam chwil jemu właśnie poświęconych. 

Wiem, że pierwszy tom nie wszystkim się spodobał, ale myśląc o „Szklanym tronie” czuję pewien sentyment, bo bohaterowie utracili niewinność. Magia praktycznie nie odgrywała żadnej roli w pierwszej części, a jedną z większych trosk, było pragnienie Aelin, wówczas Celaeny, wzięcia udziału w balu. Z każdym kolejnym tomem magii przybywało, by w „Imperium burz” była stałym elementem, który zachwyca pięknem, nierealnością i potęgą. Przyjaciele głównej bohaterki posiadają niezmierzone możliwości i coś mi się wydaję, ze jeszcze wielokrotnie zaskoczą czytelnika.

Namiętność została podkręcona do maksimum, a ja dosłownie rozpływałam się z zachwytu. Moje serce biło mocno, bo autorka w pełni zaspokoiła pragnienia czytelników, i choć jest to seria dla wszystkich, bez względu na płeć, to głównie fanki docenią pewne momenty.   Pani Maas pisze z niebywałą lekkością, a gorące sceny nie zostały pozbawione szczegółów i finezji, za co mogę być tylko wdzięczna, bo mocno przeżyłam uniesienia bohaterów i nie mam tu na myśli tylko Rowana!


Seria „Szklany tron” została napisana z wielkim rozmachem! Autorka ma ogromny talent i to jest wyczuwalne w jej powieściach. W „Imperium burz” pojawiają się dawno zapomniane postacie, pewne szczegóły z poprzednich książek nabierają sensu, co do tej pory kompletnie nie zaprzątało moich myśli, a autorka wszystkie małe punkciki, szczegóły oraz wątki połączyła i dokonała wielkich rzeczy. Wow! To za mało. Przyznaję, że nie nad wszystkimi wydarzeniami, ale nad znaczną większością można by się rozwodzić godzinami i analizować najmniejsze szczegóły.

„Imperium burz” to kontynuacja, która nie tylko trzyma poziom, ale go zawyża. Ociekająca magią, epickimi starciami oraz skrajnymi emocjami powieść, jest w stanie wprawić czytelnika w zachwyt! Napisana z pomysłem i lekkością, wciąga do świata zbroczonego krwią, a nieprzewidywalne zwroty akcji dopełniają tego wielkiego dzieła. Jestem pewna, że „Szklany tron” na lata wpiszę się w kanon literatury fantastycznej i każdy fan tego gatunku odnajdzie w niej coś dla siebie.

5+/6

Dziękuję!
Książka dostępna TU!

środa, 19 kwietnia 2017

"Rok szczura. Widząca" + "Rok szczura. Wędrowniczka" Olga Gromyko - recenzja

Ryska z pozoru jest zwykłą dziewczyną, ale posiada zdolność jasnowidzenia, co nie tylko wyróżnia ją od innych, ale również wielokrotnie wpędza w kłopoty. Dziewczyna najbardziej na świecie pragnie wyjść za mąż i w tym celu wyrusza w podróż. W pełniej przygód wędrówce, dziewczynie towarzyszyć będą dwaj całkowicie różni kompani. Żar- przyjaciel z dzieciństwa i zwinny złodziejaszek oraz Alk- szczur, który tak naprawdę nie jest szczurem.

Pierwszy tom trylogii mnie zaskoczył, a szczególnie długie wprowadzenie. Spora część książki opowiada historię Żara i Ryski, którzy dorastają na oczach czytelnika. Dziewczyna nie miała szczęśliwego dzieciństwa, lecz oddana do majątku odetchnęła wolnością. Nowe znajomości, frywolne zabawy i przyjaźń, potrafiąca odpędzić najstraszniejsze koszmary. Początkowo byłam znudzona, lecz szybko polubiłam tę dwójkę i kiedy oboje dorośli, zatęskniłam za dziecięcymi bohaterami, bo młodym bohaterom można wiele wybaczyć, co niekoniecznie tyczy się dorosłych postaci.


Ryska jest zwykłą dziewczyną ze wsi, której największym marzeniem jest posiadanie rodziny i spokojnego życia. Jest idealistką, trochę naiwną, ale jej osobowość z czasem ulega zmianie i w moim odczuciu, jest to dobra przemiana. Najlepszą i najbardziej skomplikowaną postacią jest (nie) szczur- Alk. Skrywa wiele sekretów. Pragnie człowieczeństwa i początkowo wzbudza skrajne emocje, lecz jak dla mnie on sprawił, że czytało mi się tę książkę naprawdę przyjemnie. Żar w swojej młodzieńczej wersji bardziej mi się podobał, bo jako dorosły jest niereformowalnym złodziejaszkiem i niekoniecznie odpowiada mi jego postępowanie.

Olga Gromyko ma bardzo dobry styl. Każda z jej książek wyróżnia się niecodziennym klimatem i magią, która w przedstawionym świecie jest czymś normalnym. Autorka dodatkowo w swoje historie wplata humor, co po prostu uwielbiam, gdyż cenie sobie książki, które wywołują szczery uśmiech. Jestem świeżo po lekturze „Wiedzmy opiekunki” i przyznaję, że po tej trylogii spodziewałam się czegoś lepszego. Książa nie jest zła, tak naprawdę to dobry kawałek literatury. Bohaterowie są sympatyczne, ciągłe utarczki słowne Żara i Alki są emocjonujące, lecz poziomem nie dorównują serii o W. Rednej.

Dodaj napis
Drugi tom podobał mi się bardziej, być może, dlatego że nie było długiego wstępu, lecz akcja i tak nie należy do najszybszych. „Rok szczura” to obyczajówka, co prawda fantastyczna, lecz dużo czasu zostało poświęcone zwyczajnemu, wioskowemu życiu, ja lubię walkę, akcję, romans i dużo, dużo magii. Wszystko to znalazło się w tych książka, lecz nie w takiej ilości, na jaką liczyłam. Wiele scen żyło własnym życiem w mojej wyobraźni i tam doczekało się ostrzejszego  i dalszego rozwinięcia, a wątek miłosny to już wyglądał zupełnie inaczej niż w książce.


„Rok szczura” to trylogia lekka, bez wielkiego WOW! Ale jest też bardzo przyjemna, a sympatyczni bohaterowie oraz dobry humor spodobają się fanom autorki oraz miłośnikom fantastyki. Polecam 4/6

Dziękuję!

"Mała syrenka. Złota księga" - recenzja

W głębinach oceanu istnieje podwodne królestwo, gdzie syreny, ryby, kraby i inne morskie stworzenia, mówią i żyją w zgodzie oraz szczęściu. Atlantyka to niezwykła morska kraina, którą włada król Tryton, cieszący się poparciem swoich poddanych. Ariel jest jego ukochaną córką, która jest zafascynowana ludzkim światem, pewnego dnia ryzykuję podpływając do statku i zauważa pięknego księcia Eryka. Gwałtowna zmiana pogody odmienia losy Ariel na zawsze. Syrenka ratuję księcia z czeluści wzburzonego oceanu, czym ściąga na siebie gniew ojca. Czy bezwzględny zakaz zbliżania się do ludzi okiełzna ciekawość Ariel?

Od pierwszej strony moja córeczka zakochała się w tej książce, a ja sama nie pozostałam obojętna na losy Ariel. „Mała syrenka” to bajka, która była stałym elementem mojego dzieciństwa, dlatego z wielką radością przeczytałam ją mojej córce.


Piękne wydanie kusi młodego czytelnika. Twarda okładka z gąbką jest wytrzymała, a strony, w całości pokryte barwnymi ilustracjami całkowicie absorbują uwagę dziecka. Sama historii jest ciekawa, szczególnie dla dziewczynki, bo któż nie chciałby przemierzać oceanu z wiernymi przyjaciółmi w poszukiwaniu pięknego księcia? 


„Mała syrenka” to urocza bajeczka dla najmłodszych i niemal 100 stron opowiadających losy niesfornej syrenki zachwyci dzieci. Ciekawi i sympatyczni bohaterowie oraz wartka akcja, są gwarancją dobrej zabawy! 5/6 

Dziękuję!

sobota, 15 kwietnia 2017

"Zakazane życzenie" Jessica Khoury - recenzja

Zahra od pięciuset lat jest uwięziona, dopiero, kiedy Aladyn odnajduję lampę, ma możliwość ponownego ujrzenia świata. Jednak nie jest wolna, bo musi spełnić trzy życzenia chłopaka, a kiedy on wypowie ostatnie, ponownie wróci do swojego więzienia. Nic więc dziwnego, że kiedy dostaję pewną propozycję od okrutnego Nardukha, Zahra zaczyna walczyć o nagrodę, nawet za cenę zaufania Aladyna. Oboje muszą zmierzyć się z trudnymi wyborami, bo początkowo prosty plan, komplikują uczucia, które całkowicie ich zaskoczyły.

„Zakazane życzenie” to baśń, którą znają prawie wszyscy, jednak opowiedziana na nowo, ogromnie zyskała na wartości. Ogromną fanką Baśni tysiąca i jednej nocy nie jestem, jednak od zawsze fascynowała mnie magia zawarta w tych historiach. Autorka prostym językiem z ciętymi dialogami oraz młodzieżowymi, choć sporadycznymi zwrotami, idealnie zaspokoi potrzeby współczesnych czytelników. Wielki plus za wypełnienie luki na rynku, bo ta tematyka jest rzadko poruszana, więc jeśli szukacie świeżej i wciągającej lektury, to ta książka będzie odpowiednim wyborem.


Aladyn i Zahra to dwójka głównych bohaterów. On jest kieszonkowcem o zaskakującej przeszłości. Sympatyczny, lekko nieokrzesany i łaknący przygód chłopak, którego z łatwością można polubić. Niestety jest również irytujący, bo często postępuję lekkomyślnie, co wielokrotnie wpędza go w kłopoty. Zahra jest dżinem, które od wieków są uważane za złe i samolubne, po części jest to prawdą, lecz wcale mnie nie zaskoczyło, że Zahra jest inna. Bardzo dobrze wykreowana postać. Zaskakuję swoimi wyborami. Moce, które posiada pozwalają jej dokonywać przedziwnych rzeczy, a zachodzące w niej zmiany emocjonalne, są naprawdę fascynujące.

Walka o władzę, wojna między dżinami a ludźmi, intrygi dworskie oraz wszechobecna magia, sprawiają, że od książki trudno się oderwać. Akcja jest zawrotna i choć wątek miłosny jest bardzo istotny, to pozostałe sprawy również ciekawią. Narracja w wykonaniu Zahry bardzo mi się podobała. Wielokrotnie jest tylko obserwatorem, skrywającym się pod postacią jakiegoś zwierzaka, co pozwala czytelnikowi śledzić rozwój wypadków, w których bezpośrednio dżin nie bierze udziału.  

„Zakazane życzenie” to niezwykła opowieść o sile pragnień i potędze miłości. Historia Aladyna i Zahry była dla mnie czymś wyjątkowym, gdyż przeżyłam wspaniałą i całkowicie odprężającą przygodę. Na kilka godzin przeniosłam się do świata, który spowija potężna magii i cieszyłam się każdą minutą spędzoną z bohaterami. Lekka i w sam raz na wiosenne dni! Polecam! 5-/6



Dziękuję!

środa, 12 kwietnia 2017

"Disney. Wielka księga. Wspaniały świat Walta Disneya" Fanning Jim - recenzja

Wald Disney dokonał rzeczy niezwykłej, bo swoimi pomysłami oczarował świat, a zachwyt nad jego dziełami nie słabnie od niemal 100 lat. Każdy potrafiłby wymienić kilka bajek i filmów Disneya. Dzieci szaleją na punkcie kolorowych bajek, dorośli bardzo często cieszą się filmem, bądź bajką, równie mocno, co swoja pociecha. Bardzo często zastanawiamy się, jak powstała dana historia, jak tworzono animację i muzykę do bajki. Dzięki tej książce, mamy możliwość zagłębić się w barwny, magiczny i mocno skomplikowany świat Disneya.

„Disney. Wielka księga” to prawdziwa gratka dla fanów. Prawie 200 stron, na których znajdziecie kadry z filmów, szkice, zdjęcia i dziesiątki ujawnionych sekretów, które zaskoczą niejednego czytelnika. Początek jest bardzo dobry, wprowadza w świat Disneya i ukazuję, jak rozwijała się marka na przestrzeni lat. Lata 20. 30. I tak do obecnych czasów, obfitowały w prawdziwy wysyp bajek i szczerze się zdziwiłam, że Myszka Miki ma już prawie 90 lat. W tym barwnym i wartościowym pod względem wiedzy albumie, nie bark informacji o nowościach filmowych, dzięki czemu przybliżymy sobie sylwetki ulubionych postaci.


Większość ilustracji pochodzi z archiwów wytwórni, w której znajduję się ponad dziewięć tysięcy pudeł z dokumentami, gadżetami, kostiumami, zdjęciami, oryginalnymi rysunkami, których jest tam 65 milionów, co ukazuję ogrom popularności Disneya oraz znaczenie, jakie odegrał na rozwój kinematografii.


„Wielką księgę” polecam wszystkim fanom Disneya, którzy lubią odkrywać sekrety, interesują się tworzeniem filmów, bądź rysunkiem. Może ciekawostek, które odkrywałam z przyjemność i nigdy nie zwróciłam uwagi, że niektórzy bohaterowie w przedziwny sposób znaleźli się w innej bajce, jak Roszpunka i Flynn z Zaplątanych znaleźli się na koronacji Elsy z Krainy Lodu. Historia Disneya zawarta w pigułce! Polecam 5+/6 

Dziękuję! 

PREMIERA: "Więzy krwi" Briggs Patricia + Konkurs

DŁUGO WYCZEKIWANE WZNOWIENIE SERII JUŻ W SPRZEDAŻY!


"Całkiem niedawno przekonałam się na własnej skórze, że jestem odporna na wampirzą magię. Nie żeby to miało jakoś pomóc. Wampir posiada wystarczającą siłę, by skręcić mi kark z takim samym wysiłkiem, z jakim ja przełamuję selera. Wśród ludzi odstępstwa od powszechnie przyjętych norm bywają kłopotliwe. Wśród wilkołaków są śmiertelnie niebezpieczne. O wiele łatwiej wpuścić zło, niż je później wyprosić. Po rozwiązaniu problemów stada wilkołaków Mercedes Thompson ma nadzieję na chwilę spokoju. Chciałaby tylko skończyć renowację samochodu, który stoi w jej warsztacie, zarobić na tym trochę gotówki i chociaż przez chwilę pożyć jak człowiek. Na swoje nieszczęście Mercedes po pierwsze nie jest człowiekiem, po drugie nie lubi mieć niespłaconych długów, a po trzecie bardzo dba o swoich przyjaciół. Zatem gdy towarzysz, któremu jest winna przysługę prosi w środku nocy o pomoc dziewczyna bez wahania staje przy jego boku. Być może przemyślała by to dwa razy, gdyby miała pojęcie z czym przyjdzie jej się zmierzyć. Ale ostatecznie jej przeciwnik też jeszcze nie wie, jak zawziętej, twardej i zdeterminowanej zmiennokształtnej nadepnął na kojocią łapę."

RECENZJA PIERWSZEGO TOMU TU!


PATRONAT 

Na fan page trwa rozdanie, w którym do wygrania 2x Więzy krwi! TU!