niedziela, 9 grudnia 2018

"Isadora Moon i zimowe czary" Harriet Muncaster - recenzja


„Isadora Moon i zimowe czary” to już druga książka o przygodach niezwykłej dziewczynki, jaką miałam przyjemność przeczytać.  Wyjątkowość Isadory polega na tym, że jest wampirkoelfką.

Jej tata jest wampirem i to całkowicie nieprzerażającym, więc nie ma się czego obawiać. Uwielbia sok pomidorowy i każde jedzenie o tym kolorze. Mama - elfka jest uroczą kobietą, jednak fakt, że są razem jest niecodziennym wydarzeniem. Z tego powodu Isadora ma w sobie po troszku z każdego z nich. Musi zaakceptować samą siebie i odnaleźć swoje miejsce, w którym czułaby się w pełni akceptowana. Jednak o tym możecie przeczytać w pierwszym tomie tej serii.

”Isadora Moon i zimowe czary” to opowieść o sile przyjaźni i wielkiej przygodzie. Dziewczynka lepi bałwana z zaczarowanego śniegu, a efekt końcowy zaskakuje wszystkich, bo ten bałwanek ożywa i zaprzyjaźnia się z dziewczynką. W obawie przed rozpuszczeniem się swojego nowego przyjaciela, Isadora postanawia znaleźć mu dom, w którym byłby bezpieczny. Tak zaczyna się słodka i urocza przygoda Isadory.

Troszkę zatęskniłam za rodzicami dziewczynki, bo zeszli na dalszy plan i w tej książce autorka skupiła się na przygodach Isadory, Różowego Króliczka i Bałwanka. Czyta się naprawdę szybko, a sama fabuła wciąga. Nie tylko moja córka zakochała się w tej serii, bo i ja czerpałam przyjemności z ponownego spotkania bohaterów.


Autorka jest również ilustratorką i w tej książce możecie podziwiać jej prace, a ja rysunki w książkach bardzo lubię, bo dzięki nim łatwiej nawiązać mi więź z bohaterami, a dla dzieci jest to dodatkowe urozmaicenie. Książka została wzbogacona o dodatkowy rozdział! Mini książka kucharska zapewni dzieciom i ich rodzicom spora zabawy. Znajdziecie również kilka wskazówek i pomysłów na własnoręczne ozdoby i test dla najmłodszych. Bardzo nam się spodobał pomysł na zrobienie czarodziejskiej kuli i jesteśmy w trakcie realizacji.

„Isadora Moon i zimowe czary” to cudowna i słodka książka, która zauroczyła moją córeczkę i mam nadzieję, że i Wam się spodobają przygody Isadory! Polecam 7/10!

czwartek, 29 listopada 2018

"Misja Xibalba" Ewa Karwan-Jastrzębska - recenzja


Majowie przewidzieli koniec świata, który zbliża się wielkimi krokami. Ocalić świat może rodzeństwo, o którym mowa w piątym kodeksie Majów. Bliźniaczy, Julian i Julka, mają pewne zdolności. Sny i dziwne wizje utwierdzają ich w przekonaniu, że tylko oni mogą uratować ludzkość przed demonem Vucubem Caquixem. Przed bliźniakami stoi zadanie trudne, niebezpieczne i fascynujące. Czy spełnią pokładane w nich nadzieje?

„Misja Xibalba” to drugi tom przygód o niezwykłych bliźnich, lecz spokojnie można czytać tę część bez znajomości poprzedniej książki. Fabuła skupia się na wątku ocalenia świata, więc czytelnik bez problemu odnajdzie się w tej historii.

Spodziewałam się typowej młodzieżówki, a nawet książki skierowanej bardziej do dzieci i jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że „Misja Xibalba” w całości mnie pochłonęła. Wielki plus za narracje, bo wszechwiedzący narrator spisała się idealnie. Lawiruje między bohaterami i ujawnia najistotniejsze sprawy, lecz część zachowuje w ukryciu, co potęguję napięcie. Książka napisana z dbałością o szczegóły, fabuła oryginalna i całość niezwykle wciągająca. Czy tylko dla młodzieży? Z całą pewnością nie!

Siedemnastoletni bliźniacy są głównymi bohaterami, lecz sam początek w małym stopniu się na nich skupia. Pojawia się żądny władzy i pieniędzy prezes Seven Ara Corporation, któremu zależy na zdobyciu ziem plemienia Moskito, którzy nadal wierzą w przepowiednie Majów. Pojawia się również ekipa poszukiwaczy złota. Pragną zdobyć miliony i wykorzystują w tym celu badacza, któremu bardziej zależy na wiedzy, niż na samych zyskach. Ale to nie wszystko, bo pojawia się kilka scen bezpośrednio dotyczących demona z krainy Xibalba! Niby wszystko zmierza do końca świata, lecz każdy z bohaterów kieruję się innym motywem. Napięcie rośnie i nawet starszy czytelnik wciągnie się w tę opowieść. Dobrze prowadzona narracja i dojrzały sposób pisania mnie zachwycił. W ostatnim czasie nie spotkałam ta dobrze napisanej książki dla młodzieży i nie chodzi mi tu o fabułę, a o styl i wiedzę autorki. 

Julian i Julka nieustannie się przekomarzają, ale to bardzo sympatyczni bohaterowie. Łatwo ich polubić i z przyjemnością śledziłam ich perypetie. W całej powieści zabrakło mi emocji i wątków stricte osobistych. Jest to przede wszystkim powieść przygodowa, ale ja lubię, kiedy emocje i uczucia przybierają na sile, a tego mi tutaj zabrakło.  Na szczęście szybka akcja i wiszące w powietrzu zagrożenie nie pozwoliło mi  szczegółowo rozwodzić się nad kwestią uczuć osobistych.


„Misja Xibalba” ma nie tylko piękną okładkę, ale i ilustrację wewnątrz. Wszystkie są autorstwa nominowanej do Oskara malarki Doroty Kobiela. Jestem fanką wszelkich urozmaiceń i dodatków do powieści. Artystka przedstawiła nie tylko samych bohaterów i demony, ale i elementy kultury Majów oraz sam  Meksyk, który jest niezwykle barwnym miejscem.  Piękne i przykuwające wzrok obrazy.

 „Misja Xibalba” to powieść, przy której można zarwać noc, by dowiedzieć się, czy jednak nasz świat ocaleje. Fajny klimacik, sympatyczni bohaterowie i misja do wykonania! Książka dla wszystkich miłośników dobrej przygody, bo w tej książce dzieję się naprawdę dużo. Chwilami niebezpiecznie i bardzo tajemniczo, ale przede wszystkim jest to lekka i niezobowiązująca powieść! Polecam 7/10

wtorek, 27 listopada 2018

"Isadora Moon idzie do szkoły" Harriet Muncaster - recenzja


Isadora jest wampirkoelfką. Jej tata jest wampirem, a mama elfką. Zawsze była szczęśliwa i nigdy nie czuła się inna, aż do dnia, kiedy ma zacząć naukę w szkole. Jaką szkołę wybrać? Przed ostatecznym wyborem, dziewczynka ma spędzić jeden dzień w szkole dla elfiąt i jedną noc w szkole dla wampirzatek.  Pierwszy dzień zawsze jest trudny, jednak dziewczynce będzie towarzyszyć różowy królik, maskotka i wierny przyjaciel, który jest całkiem żywy! Czy to nie zapowiada się obłędnie?

 Zawsze podkreślam, że mam słabość do książek dla dzieci. Codziennie czytam swoim pociechom i nie ukrywam, że sama czerpie z tego radość. Decydując się na lekturę tej książki, miałam spore oczekiwania i z radością mogę powiedzieć, że w pełni zostały spełnione.

Isadora Moon to przesympatyczny wampiroelfka i nie cierpi pomidorów, które dla wampirów są przysmakiem. Uwielbia swój czarny kostium baletowy, który nie jest dopuszczalny w szkole dla elfiąt. Dziewczynka odziedziczyła upodobania i umiejętności po obojgu rodziców, co czyni z niej nieprzeciętne dziecko. Nie ma w tym nic złego i autorka właśnie do takich wniosków dąży. Inność również jest piękna. Cała historia motywuje dzieci do bycia takimi, jakimi są naprawdę i akceptacji siebie.  Nauka w nowych szkołach okazała się trudna, a Isadora spotkała się z niezrozumieniem. Sytuacja dziewczynki poruszyła nawet mnie i to jest najpiękniejsze. Prostota przekazu zachwyca i rozbudza apetyt na więcej!



Harriet Muncaster jest nie tylko autorką, ale też ilustratorką i w obu przypadkach spisała się obłędnie. Ilustracje są po prostu słodkie!  Książeczka idealnie sprawdzi się, jako dobranocka, bo czyta się ją niezwykle płynnie, jednak mogę ją również polecić dzieciom w wieku wczesnoszkolnym, bo tematyka jest na czasie, a przekaz wartościowy, dodatkowo czyta się lekko i przyjemnie, więc dzieci będą zadowolone.

Isadora Moon oczarowała nie tylko moją córkę, ale i ja sama zapałałam sympatią do tej niezwykłe dziewczynki. Z cała pewnością będziemy sięgać po jej kolejne przygody. Polecam! 8/10

niedziela, 25 listopada 2018

"Lista życzeń" Devney Perry - recenzja


Poppy była najszczęśliwszą dziewczyną na świecie i miała plany na przyszłość. Jednak życie okazało się brutalne i pozbawiło Poppy miłości jej życia. Jamie został brutalnie zamordowany, z czym Poppy nie potrafi sobie poradzić. Mija pięć lat, kiedy to znajduję urodzinową listę Jamiego i wtedy postanawia odmienić swoje życie. Jamie przed każdymi urodzinami pragnął spełnić swoje marzenie i tym sposobem Poppy trafia na Cole’a – policjanta, który powiedział jej, że jej mąż nie żyje. Ten nieoczekiwany zbieg okoliczności sprawia, że ta dwója postanawia zrealizować wszystkie punkty z dziennika Jamiego. 

Jest to książka z pozoru sztampowa, bo motyw śmierci męża i żałoby, niejednokrotnie przewijał się w literaturze, a mimo to, ta historia mnie oczarowała. Autorka piszę lekko, opisy są plastyczne, dialogi wartkie i niepozbawione pazura, a bohaterowie potrafią zaskoczyć.

Poppy jest kobietą, z którą szybko nawiązałam więź. Nie potrafię wyobrazić sobie bólu, z jakim musi się zmierzyć, dlatego jej los mocną mnie poruszył. Cierpi i wielokrotnie się załamuję, ale podziwiam ją za jej siłę i chęć do wali o własne życie. Często płacze, co niektórych może irytować, jednak ja odbieram to inaczej. Tęskni za mężem, a jednak nie poddaję się i chce ponownie poczuć szczęście. Cole jest policjantem i to typowe ciacho, do którego można wzdychać. Nieco zawrócił mi w głowie, bo potrafi być cierpliwy i ma dobre serce.

„Lista życzeń” to romans, choć sam wątek miłosny rozwija się powoli. Najważniejsza w tej historii jest tytułowa lista życzeń. Poppy realizuję ją i jest to jej sposób na zakończenie żałoby i ruszenie do przodu. Nie wszystko w tej książce jest piękne. Autorka pokazuję, że każdy cierpi na swój własny sposób i często padają raniące słowa, które tak naprawdę nie są prawdą. Książkę czyta się bardzo szybko, bo dzieję się w niej naprawdę dużo. Bohaterowie drugoplanowi również wzbudzają zainteresowanie i ich los nie jest obojętny czytelnikowi. Brat Poppy to przykład, że miłość nie zawsze zwycięża i choć nie jest to szczególnie radosne, to takie jest życie. Główna bohaterka prowadzi restauracje i jest ona ważnym elementem tej książki, ma z pewnością zapał i jej energia emanuję z kart powieści. Wątek zabójstwa Jamiego i poszukiwanie mordercy, stanowi idealne dopełnienie.


„Lista życzeń” to książka, którą połknęłam na raz i nie mogłam oderwać się od lektury. Tylko jedno mi się nie podobało. Mam na myśli zbiegi okoliczności, którymi usiana jest ta książka. Niektóre są tak absurdalne, że kilka razy zdarzyło mi się przewrócić oczami.

Jest to niezwykła powieść o stracie i radzeniu sobie z żałobą. Najpiękniejsze w tej historii jest to, że nie jest przesadnie smutna. Owszem, emocje buzują i można uronić łzę, lecz częściej wywołuję ona uśmiech. Jest zabawnie, życzenia Jamiego są ekscytujące i z prawdziwą radością śledziłam poczynania Poppy.

„Lista życzeń” pozostawia po sobie dużo pozytywnej energii i nadziei na lepsze jutro! 8/10



środa, 21 listopada 2018

"Między nami chaos" Samuel Miller - recenzja


Arthur jest wnukiem sławnego pisarza, który zniknął z domu, a po tygodniu odnaleziono jego ciało. Od tych wydarzeń mija pięć lat i już nikt nie interesuję się wydarzeniami poprzedzającymi śmierć Arthura Louisa Pullmana. Osiemnastoletni Arthur otrzymał sądowy zakaz zbliżania się do swojej dziewczyny i traci stypendium. Targają nim sprzeczne emocje i zdesperowany ojciec wysyłka do Truckee, gdzie ma zamieszkać z wujostwem.  Na miejscu znajduje dziennik dziadka i wyrusza w podróż, którą pięć lat temu odbył pisarz. Mgliste wskazówki doprowadzą go w bardzo nieoczekiwane miejsca!

„Między nami chaos” to bez wątpienia jedna z bardziej intrygujących powieści, jakie miałam okazję czytać. Cudowny klimat i rodzina z licznymi sekretami oraz urazami, które odkrywałam zafascynowana. Akcja początkowo jest powolna, ale z biegiem czasu przywykłam do stylu autora, który powoli odkrywa karty i umiejętnie potęguję napięcie.

Główny bohater jest tajemniczy i zamknięty w sobie. Boryka się z wieloma problemami. Polubiłam go, bo jest prawdziwy do bólu, bez zbędnego koloryzowania. Widzi niewidzialnych ludzi, co podważa jego zdrowie psychiczne, ale nie to w nim jest urzekające. Bez większego namysłu wsiada do pociągu Amtrak, by poznać prawdę, ale gołym okiem widać, że ten chłopak potrzebuje ocalenia i dramatycznie woła o pomoc. Pragnie poznać siebie samego i ocalić to, co jeszcze w nim pozostało. Skomplikowana i złożona postać, która zaskoczy Was wielokrotnie! 

Arthura Louisa Pullmana Pierwszy fizycznie nie bierze udziału w toczących się wydarzeniach, a jednak jego wiersze i fragmenty twórczości pokazały jego osobowość, oraz walkę z chorobą. Alzheimer odbierał mu to, co najcenniejsze dla pisarza, ale nie odebrał mu ducha i zaciętości.

Podróż Arthura potoczyła się w nico innym kierunku niż przypuszczał sam bohater. Przyznaję, że śledziłam jego poczynania z pewną dozą nostalgii i zadumy. Jest to książka o ludziach i ich wyborach.  Autor poświęcił sporo czasu na napisanie tej książki i widać to. Sam odbył podobną podróż co bohaterowie i podoba mi się, że udało mu się stworzyć taki „dziwny klimat”. W powieści przewijają się watki nawiązujące do historii Ameryki, które niekoniecznie mnie porwały, ale cała reszta jak najbardziej na plus. Wielki Cel nieco zatracił swoje ideały, ale co to takiego, pozostawię Wam do odkrycia, jednak ten wątek zaostrzył fabułę, co bardzo mi się podobało. Powieść inna niż wszystkie! 


„Między nami Chaos” to powieść, którą mogę polecić dosłownie wszystkim. Nie liczy się wiek bohatera, a jego przeżycia i walka o prawdę. Książka idealna dla fanów Johna Greena oraz Adama Silvera. Niebanalna lektura! Więcej takich książek! 8/10

niedziela, 18 listopada 2018

"Ostrożnie z miłością" Samantha Young - recenzja


Ava w końcu może opuścić rodzinne miasto, które musiała odwiedzi po latach. W końcu czuje ulgę. Jednak szczęście opuszcza ją bardzo szybko, kiedy na lotnisku spotyka nieokrzesanego i aroganckiego Szkota. Ich znajomość jest gwałtowna i choć nawet się nie lubią, to przymusowa przerwa w podróży kończy się namiętną nocą. Myślą, że już nigdy się nie spotkają, więc kiedy kilka dni później ich drogi ponownie się przecinają, postanawiają kontynuować znajomość. Seks bez zobowiązań! Czy to im się uda i namiętność wystarczy tej dwójce?

„Ostrożnie z miłością” to powieść sztampowa do bólu. Jest pełna zbiegów okoliczności i zakończenie nie zaskakują. Wiem, że nie brzmi to zachęcająco, ale taka właśnie jest ta książka, jednak pokochałam historię Avy i Caleba! Czy warto przeczytać najnowszą powieść Samanthy Young? Jak najbardziej!

Ava jest piękną i niezależną kobietą, którą w przeszłości zdradziła dwójka najbliższych jej osób. Dziewczyna nie poddała się rozpaczy i zawalczyła o siebie samą. Teraz jest wziętą projektantką, ma przyjaciółkę i cieszy się życiem. Podoba mi się, że nie jest to kolejna szara myszka ocalona przez przystojnego bogacza. Naprawdę polubiłam Avę i podziwiam ją za siłę  i pewność siebie, która z niej emanuje. Caleb, zwany również Szkotem Sukinkotem, pomimo oschłości i mrocznego spojrzenia, ma w sobie nieodparty urok skrzywdzonego mężczyzny.

Akcja jest bardzo szybka i od pierwszej strony porwała mnie w wir wydarzeń oraz uczuć gwałtownie wybuchających pomiędzy bohaterami. W książce można znaleźć bardzo namiętne sceny, których nie jest za dużo, ale te bardziej odważne, są bardzo dobrze napisana. Autorka nie przesadza i bardzo przyjemnie się czyta erotyczne fragmenty. W książce dzieje się naprawdę dużo, nie tylko między Avą i Calebe, ale też historia przyjaciółki Avy jest interesująca i poruszająca.

Seks bez zobowiązań może ma szansę zaistnieć, ale na dłuższy czas nigdy się nie sprawdzi. Ava i Caleb są tego świetnym przykładem. Kiedy zaczynają poznawać się lepiej i ich przeszłość powraca, napięcie gęstnieję i delektowałam się każdym słowem wybrzmiewającym między tą dwójką.

„Ostrożnie z miłością” to najlepszy romans, jaki czytałam w tym roku! Samantha Yang jest dla mnie królową tego gatunku i cenię jej książki za niebanalny humor, namiętność i ogniste dialogi. Między Avą i Calebem jest wyczuwalne napięcie i emocje, które udzieliły się również mi i od pierwszej strony nie mogłam oderwać się od lektury. Nie skreślajcie tej książki ze względu na sztampowy zarys fabuły, bo liczy się wykonanie, a autorka pisze jak marzenie. Gorąco polecam! 8/10
Ps. Okładka jest okropna! Gdzie ten seksowny wiking? 

czwartek, 15 listopada 2018

Miki. Nowa kolekcja bajek / Masza i Niedźwiedź. Tom 2. Złota księga bajek / Jeremi Przybora małoletnim i stuletnim - RECENZJA


Dziś kilka słów o nowościach dla najmłodszych. Mam syna i córkę, których dzieli półtora roku i choć różnica jest niewielka, to każdy z nich ma już swoje gusta czytelnicze.

„Złota księga bajek. Masza i Niedźwiedź” to świetna odpowiedź na wersje telewizyjną i dzieciom z pewnością się spodoba! Jest pięknie wydana, ilustrację kolorowe i przykuwające wzrok, ale to zawartość jest najważniejsza. Jest niemal identyczna z bajką telewizyjną, nawet czytanie każdej z przygód zajmuje tyle samo czasu, co oglądanie jej w telewizji. Masza ma swój charakterek i książka świetne to pokazuję, a i na końcu każdej z opowieści można dojrzeć jakiś morał, choć przede wszystkim chodzi tu o zabawę i rozrywkę. Polecam ją starszym dzieciom, w wieku przedszkolnym, a nawet wczesnoszkolnym, bo mogą poćwiczyć czytanie. Dla młodszych dzieci może okazać się trudniejszą lekturą, bo nie skupią swojej uwagi na tyle, by doczytać jedną bajkę do końca.
7/10

„Miki i Przyjaciele. Nowa kolekcja bajek” chyba nigdy się nie znudzi dzieciom, bo upływ lat tylko pokazuję wyjątkowość tych bohaterów. Zbiór sześciu bajek sprawdzi się idealnie jako dobranocka, bo historyjki są krótkie i ciekawe. Mój trzyletni synek jest tą książką zachwycony i z prawdziwą radością poznaje kolejne przygody, które przedstawiają przepiękne wartości, o których w dzisiejszych czasach łatwo zapomnieć i pogrążyć się w technice i komputerach. Miki wraz z przyjaciółmi pokazuję, czym jest prawdziwa przyjaźń i zabawa, co niewątpliwie jest ważne. Piękna okładka, która jest nie tylko twarda, ale i z gąbką stanowią kolejny plus. Cenię sobie wytrzymałość książek, szczególnie tych skierowanych do młodszych czytelników, bo oni lubią sami przeglądać bajki i podziwiać ilustracje. Jak najbardziej polecam! 8/10

„Jeremi Przybora. Małoletnim i Stuletnim”, to przepiękny zbiór bajek i baśni, który zachwyca od pierwszej strony. Już sama okładka robi wrażenie prostotą i elegancją, a zawartość olśniewa ilustracjami i pełnymi akcji i humoru opowieściami. Jeremi Przybora zwany również mistrzem słowa, spisał się perfekcyjnie, bo w tych skróconych, ale wszystkim dobrze znanym bajach zwarł wszystko, co dobra opowieść powinna w sobie mieć. Porywającą akcję, prawdziwą przygodę, oryginalnych bohaterów, humor i masę wartości, które są wplecione w fabułę i w subtelny sposób oddziałują na emocje czytelnika, zarówno tego młodszego jak i starszego.  Szesnaście bajek! Herkules, Kopciuszek, Alicja w Krainie Czarów, Bambi, Robin Hood ... Sprawią wiele radości dzieciom i umilą im dużo wieczorów, bo zbiór ten jest całkiem obszerny! Polecam 9/10