poniedziałek, 25 listopada 2013

"Heartland 1-2 Powroty, Po burzy" Lauren Brooke- recenzja


Książka Pani  Lauren Brooke przykuła moją uwagę tematyką. Widząc okładkę od razu zapragnęłam ją przeczytać, tym bardziej, że porusza bliską mi dziedzinę. Konie są morzeniem większości dzieci i tylko nielicznym udaję się oddać swojej pasji. Sam miałam okazję jeździć konno i wiem, jaki to piękny sport, dlatego wszystkim pozostałym marzycielom polecam szukanie literatury, która pozwoli wam wymarzyć idealnego konia. Seria  Heaetland z łatwością podoła temu zadaniu, gdyż jest książką poświęcaną tym majestatycznym zwierzętom i klimatowi, który je otacza.

„Powroty” oraz „ Po burzy” to początek serii. Heartland to ośrodek dla koni po trudnych przeżyciach, które potrzebują opieki . Amy jest główną bohaterką i tragiczny wypadek,  w którym traci matkę wywraca jej życie do góry nogami. Dziewczyna obwinia się o tragedie i musi nauczyć się żyć ze stratą, która jej dotknęła. Nieoczekiwanie ukojenie znajduje właśnie w Heartlandzie i pracy z koniem Spartanem, od którego wszystko się zaczęło.

Amy jest typową nastolatką ze wszystkim wybuchami gniewu, przejawami nierozsądku oraz często nieprzemyślanym postępowaniem. To właśnie te wady sprawiły, że łatwo ją polubić tym bardziej, że stara się naprawiać popełniane przez siebie błędy.

Akcja książki nie jest specjalnie szybka, ale nie widzę w tym nic złego, ponieważ cała książka jest krótka i bardzo szybko się ją czyta. Jest idealna dla młodszej młodzieży, szukającej lekkiej, przyjemnej lektury, która oderwie od dnia codziennego i wystarczy poświęcić na nią tylko kilka godzin. Autorka używa prostego języka, co dodatkowo umila czytanie. Książce mogłabym zarzucić kilka powtórzeń i ogólnikowe podejście do niektórych wydarzeń, które z chęcią poznałabym bardziej. Były chwile, kiedy coś się działo i kończyło za szybko, wtedy czułam niedosyt.

Pani Lauren Brook pozytywnie mnie zaskoczyła. Książka wciąga i urzeka tematyką. Jest pełna emocji zarówno smutnych jak i radosnych. Serie Heartland polecam młodzieży. Nie jest to wymagająca i skomplikowana lektura, warto przeczytać chociażby dla zrozumienia jak ważne jest dobre traktowanie zwierząt- czego jestem wielką zwolenniczką.

4/6

Dziękuję!!!

4 komentarze:

  1. Ja, nie wiedząc czemu, nie mam ochoty zaczynać swojej przygody z serią "Heartland"... Może kiedyś zmienię zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu oglądałam film „Zaklinacz koni” – bardzo mi się podobał, wzruszył więc chętnie rozejrzę się za tą książką, która jest poświecona tym zwierzętom

    OdpowiedzUsuń
  3. Mówiąc szczerze: przeczytałam 12 części po czym stwierdziłam, że jest infantylna i naiwna. A co do recenzji to nazwisko autorki brzmi Lauren Brooke a nie Brook :D

    OdpowiedzUsuń