środa, 10 lipca 2019

"Z ciszy" Martyna Senator - RECENZJA


„Z ciszy” to czwarty tom serii „Z miłości” i jeśli nie znacie poprzednich tomów, to nie ma czego się obawiać, bo książki można czytać w dowolnej kolejności i to bez znajomości poprzednich tomów.
Zoja wkracza w dorosłość i jest to bolesny początek. Została zraniona przez byłego chłopaka i teraz zaufanie przychodzi jej z wielkim trudem. Kiedy w salonie tatuażu, w którym jest recepcjonistką, spotyka Filipa, wszystko się zmienia. Jego determinacja, pogoda ducha i cięty dowcip robią na niej wrażenie, z czasem ulega pokusie, by ta znajomość poszła dalej niż przyjaźń, okazuję się, że każdy kryje w sobie mroczne tajemnice.
Zacznę od stylu, bo to on mnie zauroczył! Autorka pisze niezwykle plastycznie. Od pierwszej strony poczułam to coś, czyli talent autorki. Książkę przeczytała z prawdziwą rozkoszą i dosłownie płynęłam przez tę historię.
Kreacja bohaterów jest świetna. W tej powieści nie znajdziecie płytkich i błahych problemów, oczywiście jakieś sceny zazdrości się pojawiają, na szczęście nie między głównymi bohaterami, co przyjęłam z ulgą. Ich relacja rozwija się na oczach czytelnika i to jest piękne. Nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia.  Ich uczucia dojrzewają wraz z rozwojem wypadków, co jest niezwykle naturalne. W końca miłość pokazana w prawdziwy sposób, taka jaka jest, bez tego zwierzęcego magnetyzmu, który zawsze mnie irytował. Tu bohaterowie stajają się poznać i choć jest między nimi chemia, to dążą do zrozumienia drugiej osoby  i dopiero wtedy ich relacje stają się bardziej intensywne.
Zoja to tak naprawdę normalna dziewczyna, która jest córką właściciela salonu tatuażu, a jeśli chodzi o ten motyw, to mam słabość do tatuatorów. Bardzo sympatyczna dziewczyna. Filip również niczym szczególnym się nie wyróżnia, jednak oboje są cudowni! Mają urok, któremu trudno się oprzeć i uwielbiam ich za to.
Akcja jest zawrotna, naprawdę dużo się tu dzieję i choć całą powieścią jestem oczarowana, to odnoszę wrażenie, że autorka dosłownie wszystko poruszyła w tej książce. Jest upierdliwy i chamowaty chłopak, strata rodzica, choroba, uraza z przeszłości i jeszcze wiele dramatów, z którymi bohaterowie muszą się zmierzyć. Jest to znaczący powód, który nieco stonował mój entuzjazm, bo ten cały natłok wrażeń okazał się przytłaczjący, lecz styl autorki i sami bohaterowie podnoszą poziom.

„Z ciszy” to niezwykle intensywna powieść, która zgotuję Wam masę zaskoczeń i jeszcze więcej wybuchów emocji! Oszałamiająca historia, może nie idealna, ale napisana pięknie i równie pięknie się ją czyta. Jak najbardziej polecam! 7+/10

2 komentarze: