piątek, 22 lipca 2016

Rozdanie: 2x "Eden. Nowy poczatek" Mia Sheridan

Link do konkursu TU!
 
Nic na świecie nie jest tak mocne jak prawdziwa miłość!

Po tragicznej powodzi, w której na własną prośbę zginęli niemal wszyscy mieszkańcy Arkadii, życie Caldera i Eden zmieniło się diametralnie. Oboje myślą, że to drugie nie żyje, że padło ofiarą zbiorowego szaleństwa sekty. Eden znajduje bezpieczną przystań w domu bogatego jubilera i uczy jego wnuczkę grać na fortepianie, a Calder walczy z demonami pod opieką Xandra — przyjaciela z lat dzieciństwa, który także stracił w powodzi całą swoją rodzinę. Powoli uczą się żyć bez siebie — ona dowiaduje się, że jako dziecko została porwana, i odnajduje matkę, on zostaje uznanym artystą malarzem. Jednak nic nie jest w stanie zapełnić pustki, jaką oboje czują w sercu, zabić tęsknoty za utraconą miłością. Złamane serca pozostają złamane… do czasu, gdy drogi Caldera i Eden znów się przecinają.
Przypadek czy przeznaczenie? Raz jeszcze powróć do świata, w którym mądrość, miłość i odwaga pozwalają bohaterom przetrwać najcięższe chwile. Zobacz, jak walczą o swoją godność, spełnienie i szczęście.
"Eden. Nowy początek" to książka o walce dobra ze złem, miłości mocniejszej niż śmierć i sile nadziei, która nie pozwala poddać się rozpaczy. Od zarania dziejów do końca świata.
 Książka dostępna: TU!

środa, 20 lipca 2016

"Eden. Nowy początek" Mia Sheridan- [przedpremierowa] recenzja



Zbiorowe szaleństwo, które dopadło Akadię doprowadziło do tragedii. Calder i Eden ocaleli, jednak są pogrążeni w żalu, bo myślą, że ich miłość umarła wraz z nadejściem powodzi. Po kilku latach los ponownie ich zderza ze sobą i wystawia na próbę, bo wielki świat potrafi przerazić i ukazać problemy, o których dotąd nie mieli pojęcia. Calder i Eden walczą, ale przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć. 

„Eden. Nowy początek” to zarówno druga jak i ostatnia część tej historii. Pierwsza była lekko oderwana od rzeczywistości i pozostawiła po sobie dziesiątki pytań. Czytając pierwszą część niepewnie snułam domysły i teorie, bo świat, w którym dorastali Eden i Calder wyglądał odmiennie od tego, który znam. W grę wchodzą również poglądy i religia, jaką wyznawali mieszkańcy Akadii. Myślę, że możecie się domyślić jak łatwo nazwać te grupę ludzi, jednak do samego końca nie byłam pewna, czego się spodziewać. Czekałam na „Eden” i przyssałam się do lektury jak wygłodniała pijawka, żądna krwi. 

Eden i Calder spotykają się i muszą uporać się z przeszłością, koszmarami i choć to może wydawać się najtrudniejszym zadaniem, to jeszcze dochodzi nowy, wielki świat, który również stawia przed nimi wyzwania. Oboje ulegli nieznacznej mianie, lecz ich serca nadal są piękne i czyste. Autorka na siłę nie skomplikowała wątku miłosnego. Był on prosty i jasny, chodziło w nim o uczucia i to wypadło naprawdę pięknie.

 Pierwsza część była dobra, lecz ta zachwyciła mnie jeszcze bardziej. Dużo się w niej dzieję i choć rozmów i rozważań jest sporo, to uczestnicząc w tych zwierzeniach, miałam wrażenie, że przebiegłam maraton, długi i wyczerpujący. Książka zarówno dla starszej młodzieży jak i dojrzałych kobiet. Gorące sceny pojawiają się, lecz brak w nich szczegółów. Autorka dobrze ujęła ten aspekt i pokazała emocje towarzyszące bliskości między dwojgiem, kochających się ludźmi. Prostota i naturalność ich zbliżeń, rozpala do czerwoności. 

„Calder” i „Eden” to oryginalna i warta uwagi dylogia. Obie części tworzą zamkniętą całość i w pełni satysfakcjonują czytelnika. Poznałam odpowiedzi na niemal wszystkie nurtujące mnie pytania. Napisana przyjemnym językiem, a niesztampowa fabuła dodatkowo pokazuje klasę Mii Sheridan. 

Płakałam razem z bohaterami i śmiałam się z nimi, bo emocje buchają z tej książki. Świetnie wykreowane postacie, które pokochałam od pierwszej strony. Eden i Calder, to dwójka młodych ludzi, którzy uczą się świata na nowo, lecz jedno jest pewne i niezmienne. Ich szczera, niesplamiona ludzką obłudą miłość.  Jestem urzeczona i nawet kilka, aż nazbyt dogodnych zbiegów okoliczności oraz zbyt mała dawka Xandera ,nie umniejszyły mojego zauroczenia. 

Polecam 5/6

Dziękuję!
Premiera: 03.08.2016!

Książka dostępna TU!
 

wtorek, 19 lipca 2016

"KOLORAMA. Kalejdoskopowe inspiracje kolorystyczne"- recenzja



Kolorowanie, to zajęcie, które z upływem czasu zdobywa coraz większe grono zwolenników. Sama uwielbiam kolorowanki, jednak postanowiłam tym razem spróbować czegoś nowego. „Kolorama” to trochę inna odsłona tegoż właśnie zajęcia. 


„KOLORAMA. Kalejdoskopowe inspiracje kolorystyczne” to kolorowanka polegająca na malowaniu według kodu, a kod jest bardzo prosty. Obrazy zostały podzielone na pola, które są ponumerowane. Każdemu numerowi przypisano kolor, oczywiście w zależności od wzory, który wybraliśmy. W ten oto sposób należy wypełnić pola i np. wszystkie jedynki pokolorować na różowo. 


Pierwszy raz zetknęłam się z taką kolorowanką i postanowiłam spróbować pokolorować ją pisakami. Zważywszy na numeracje, doszłam do wniosku, że im bardziej intensywny kolor, tym lepiej. Efekt był satysfakcjonujący. Drugie podejście zrobiłam z kredkami i tutaj również byłam zadowolona, jednak polecam wybrać kredki o wysokiej pigmentacji. 


Jestem zdziwiona ceną „KOLORAMY”, gdyż można ją kupić w promocji za ok. 15zł. Jest to cena odpowiednia, a biorąc pod uwagę jakość wydani i format, nikt nie będzie nią rozczarowany.   Wzory są jednostronne, jednak papier jest gruby i przebicie kolorów na drugą stronę nie grozi, nawet używając pisaków. Gdyby kartki zostały przystosowane tak, by łatwo było wyrywać obrazki w pełni byłabym zadowolona.Zbiór 29 prac nie skupia się na jednej tematyce, przedstawia budowle, zwierzęta i przyrodę, a ta różnorodność zadowoli większe grono odbiorców.


Polecam wszystkim fanom kolorowanek, bez względu na wiek. 5-/6


Dziękuję!
Kolorowanka dostępna TU!




niedziela, 17 lipca 2016

"W ogień" Ewa Seno- recenzja



Najlepsze przyjaciółki miały być razem już zawsze, jednak, kiedy ojciec Emily umiera, samolubna matka zabiera dziewczynę za ocean. W tym czasie Emma pada ofiarą głupiego zakładu. Em nuży się w smutku i tęsknocie, a żądza zemsty narasta z każdym kolejnym dniem. Pragnie tak bardzo zadośćuczynienia, że decyduję się na ostateczny krok. Poświęca duszę, by oprawcy i prześladowcy najlepszej przyjaciółki w końcu zapłacili za swoje czyny.

„W ogień” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Ewy Seno i mam mieszane uczucia. Zacznę od wątku paranormalnego, który od samego początku niczym nie zaskakuję. Diabły, piekło i zło, często były wykorzystywane w literaturze młodzieżowej. Lubię takie książki, lecz zawszę liczę na zaskoczenie, lub jakiś nowy element, który wyróżniłby daną lekturę. Niestety takowego nie znalazłam. 

Książka dla młodzieży i takim językiem jest napisana. Czyta się bardzo szybko, a młodzieńcze problemy i rozterki bohaterów z pewnością przypadną do gustu dziewczyną lubującym się w miłosnych historiach. Sama książka nie jest powieścią stricte miłosną, bo chodzi w niej o coś znacznie poważniejszego. Em myśli tylko o zemście i na tym głównie się skupiamy, lecz jej rozterki w sferze uczuciowej trochę zbagatelizowały całą sprawę. Ponieważ mowa w tej książce o diabłach i aniołach, zostało poruszonych kilka kwestii odnośnie ludzkich poczynań, które nie zawsze łatwo jednoznacznie ocenić lub przypisać znamiona zła lub dobra. Każda sytuacja ma dwie strony i należ wziąć je pod uwagę, by zbyt pochopnie nie stawiać osądów. Pomimo, że kilka ciekawych kwestii znalazłam w tej historii, to zabrakło mi emocji i napięcia. Dialogi są wartkie, lecz niepowalające, a tematy, które zostały poruszone miały duży potencjał, jednak zostały opisane zbyt pobieżnie.

Bohaterowie są najmocniejszą stroną tej książki. Grupka chłopaków, która robi, co chcę i nie ponosi za to żadnej kary. Muszę przyznać, że ich bezwzględność i okrucieństwo mnie zdumiały i to im poświęciłam najwięcej uwagi. Sama główna bohaterka często postępuję zbyt pochopnie i mogłabym to zwalić na jej młody wiek, jednak sytuacja, w jakiej została postawiona, powinna wpłynąć na nią bardziej. Liczę, że w kolejnej książce mnie zaskoczy i pokaże się z innej, silniejszej i niezależnej strony. 

„W ogień” to lekka i niewymagająca lektura. Przyjemna w odbiorze, lecz nie wstrząśnie Waszym światem.  Największą zaletą książki są bohaterowie, którzy szybko wzbudzają sympatię i łatwo ich lubić. Jeśli szukacie lekkiej lektury, to ta książka będzie idealna i zapewni Wam odstresowujący wieczór.
3+/6
Dziękuję
Książkę można kupić TU!
 

sobota, 16 lipca 2016

Konkurs: Wygraj niezbędnik książkoholika!

Zapraszam serdecznie na konkurs, w którym do zgarnięci cudny pakiecik!
Konkurs znajdziecie TU!


OPIS NAGRÓD:

Stwórz energetyzujące, tęczowe ilustracje, dostosowując się do prostych kodów kolorystycznych i zanurz się w fantastyczny świat intensywnych barw. Każda strona to indywidualne dzieło sztuki z wielobarwnymi motywami zwierząt lub zabytków z całego świata. Każda skończona kolorowanka to uczta dla oczu, którą można wyciąć i powiesić dzięki zadrukowanym jednostronnie kartom.
  • odkryj paletę barw, dostosowując się  do prostych kodów kolorystycznych
  • stwórz własne dzieła sztuki – od świata zwierząt po zapierające dech w piersiach krajobrazy
  • wytnij i umieść ulubione obrazki w domowej galerii
 Kolorowanka dostępna TU! 
***
 ,,Niebo w Kruszonce" autorstwa Moniki A. Oleksy, to pachnąca drożdżowym ciastem posypanym kruszonką historia o kobiecie, której dotychczas uporządkowane życie musi obrócić o 180 stopni. Opowieść przedstawia problem, który coraz częściej spotykany jest w Polskich domach. Mąż, ojciec postanawia wyjechać za granicę w poszukiwaniu pracy zostawiając w kraju żonę wraz z dziećmi. W powieści Moniki A. Oleksy znajdziemy wszystko to co dzieje się w głowie żony, matki. Jej rozterki, natłok myśli, obawy które towarzyszą temu wydarzeniu, oraz wszelkie próby poradzenia sobie z nową sytuacją. Pisana przyjemnym i delikatnym piórem książka z pewnością znajdzie wiele zwolenniczek, być może nawet tych znajdujących się w podobnej sytuacji. 
Książka dostępna TU!
***
 Stella to nie jest moje prawdziwe imię.
Thunder Basin w Nebrasce nie jest moim prawdziwym domem.
To nie jest moje prawdziwe życie.

Po tym jak byłam świadkiem groźnego przestępstwa, zostałam objęta programem ochrony świadków i wysłana do spokojnego miasteczka na końcu świata. Moje życie rozpadło się na milion kawałków. Nie potrafię się tu odnaleźć. Miałam rozpocząć ostatni rok liceum. Miałam być z chłopakiem, którego kocham, ale zostaliśmy rozdzieleni. Teraz w moim życiu pojawił się ktoś inny - czy mogę mu zaufać? Coraz trudniej jest mi ukrywać uczucia. Coraz trudniej jest też kłamać...
Im bardziej czuję się bezpieczna, tym większe grozi mi niebezpieczeństwo. 
Książka dostępna TU! 
***
Bardzo dobrej jakości, bezdrzewne kredki.
***
Metalowa zakładka. 

piątek, 15 lipca 2016

Pocztówka z wakacji (Hoover Colleen)

Premiera 03.08.2016!

Książkę można zamówić TU! 
****


 ****

****

****
**** 



Jak spędzacie wakacje? Nadrabiacie zaległości książkowe, czy wracacie do ulubionych historii? A może czekacie na premierę "Never, Never"? 


czwartek, 14 lipca 2016

"Królowa cieni" Sarah J. Maas- recenzja



Celaena Sardothien, sławna zabójczyni odsłoniła swoje prawdziwe oblicze. Teraz nazywa się Alien Ogniste Serce, prawowita dziedziczka Terrasenu. Po wstrząsającej podróży wraca do Adarlanu. Pragnie pomścić śmierć bliskich oraz chcę zawalczyć o należne jej prawa, by mogła ocalić niewolników i ludzi stłamszonych przez bezwzględnego władcę.

„Królowa Cieni” to z pewnością książka dla znających już tę serię. Jest ona zbyt skomplikowana, by zaczynać od czwartego tomu. 

Wszechwiedzący narrator sprawdził się tu doskonal. Przeskakuje od bohatera do bohatera i raczy czytelnika najciekawszymi kąskami. Oczywiści głównej bohaterce poświęcono najwięcej czasu, z czego jestem ogromnie zadowolona. Wyjątkowo silna osobowość, która imponuje swoją odwagą. Często spotykałam bohaterki, które były niemal niezwyciężone i same rozwiązywały problemy. Pozornie Alien również jest kreowana na herosa, ale bliżej poznając tę dziewczynę widać jej lęki i obawy i pomimo, że potrafi być bezwzględną zabójczynią widać rysy na zbroi, którą się otoczyła. Życie nie było dla niej łaskawe i pomimo, że popełnia błędy i dokonuje złych wyborów, szczerze życzę jej powodzenia. Chaol, który w tej serii budził różne emocje, od uwielbienia do
głębokiego rozczarowania, nadal nie przestaję być burzliwą postacią. Jednak to książę Fee jest najbardziej pożądanym bohaterem „Królowej cieni”. Rowan to twardy wojownik i złożony mężczyzna.  Uwielbiam go i jestem ciekawa, czym mnie jeszcze zaskoczy! Oczywiście to nie wszyscy bohaterowie, bo jest ich znacznie więcej. Każdy z nich jest zaskakujący i nie raz zamąci w całej historii.

Akcja książki toczy się powoli, ale jest usiana efektownymi starciami i mącącymi w głowie intrygami. „Królowa cieni” to obszerne tomisko i z pewnością nie nadaję się na jeden wieczór. Książce należy poświęcić dużo uwagi i zrozumieć liczne spiski, które zaskakują i jeszcze bardziej wciągają. Często obszernym powieścią można zarzucić zbytnią opisowość, lecz „Królowa cieni” jest skondensowana do granic możliwości. Zawiera najważniejsze momenty i nieustannie coś się w niej dzieję. Jestem pełna podziwu dla S.J. Mass. Widać ogrom włożonej pracy i pomysł. Ilość szczegółów oraz intryg zdumiewa i zachwyca jednocześnie. 

„Królowa cieni” to pasjonująca, wielowątkowa powieść, w której bohaterowie są niczym dynamit. Nigdy nie wiadomo, kiedy wybuchną i co zgotują przeciwnikowi. Jest to okrutna i błyskotliwa powieść, która tylko podkreśla wyjątkowość serii „Szklany Tron” i ukazuję ludzką osobowość z nowej, okrutnej perspektywy. . Polecam 5+/6 

Dziękuję!
Książka dostępna TU!