czwartek, 28 lutego 2019

"Dwa światy" Jennifer L. Armentrout - recenzja


Hematoi to potomkowie bogów, a ich dzieci są czystokrwistymi posiadającymi moc jednego z żywiołów. Dzieci zrodzone z mieszanych związków, są półkrwi i mogą zostać ptotektorami lub sługami. Po świecie krążą również daimony, które łakną eteru i krwi Hematoi. Alex wraz z matką opuściła ten pełen zakazów świat i obie ukryły się wśród śmiertelników. Po trzech latach i nieudanej walce z daimonami, dziewczyna wraca do Akademii Przymierza, by ponownie rozpocząć naukę. Nowy i wymagający instruktor Aiden zawróci nieco jej w głowie, jednak nie zapomina, że jej największym celem jest zostać protektorem i polować na daimony.
Alex jest siedemnastolatką, którą targają hormony i sprzeczne uczucia. Chwilami zachowuje się lekkomyślnie, jednak ma w sobie coś, dzięki czemu łatwo ją polubić. Jest wytrwała w tym, co robi i zawsze gotowa do działania. Aiden początkowo jest sztywny i zdystansowany, ale to fajny facet. Caleb jest kolegą Alex i bardzo go polubiłam. Jest przywdziewam przyjacielem. Pojawia się również Seth, który jak na razie jest tajemnicą, którą chętnie poznam w kolejnych tomach. Ojczym Alex i polityka rządząc środowiskiem Hematoi nie jest najistotniejsza, jednak małe zarysy przyszłych problemów się pojawiły. Ciekawy wątek i liczę na jego rozwój.
Akcja jest zawrotna, dużo się dzieje, a styl autorki, który uwielbiam, dopełnia tę książkę. „Dwa światy” pochłonęłam w zastraszającym tempie.
I teraz przyszedł czas na kilka słów niezadowolenia i nieco rozczarowania. Powieść ta jest niemal kopią „Akademii wampirów, a serię znam bardzo dobrze i zdążyłam ją przeczytać już kilka razy. Wykreowany świat jest niemal identyczny. Są bohaterowie czystej krwi, mieszance i ci źli, którzy zostali przemienieni. Różni się tylko nazewnictwo. Wątek żywiołów, instruktora, nielubianej koleżanki, szkoły, zmiany praw i naprawdę długo mogłabym tak wymienić, bo podobieństw jest dużo. Jest to trochę rozczarowujące, a jednak polubiłam Alex i jestem ciekawa dalszych jej przygód.

Książka nieidealna, schematyczna, a jednak bardzo mi się podobała. Mam ochotę na więcej i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy! 7/10

4 komentarze:

  1. Ta okładka... No po prostu cudo! 😍 Mam w planach!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sądzę, że i mnie spodobałaby się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię książki autorki, tyle że bardziej romanse. Z fantastyki czytałam na razie tylko dwa pierwsze tomy serii Lux. Nie do końca jest to mój gatunek, ale dla autorki robię wyjątek i przeczytam tę książkę na pewno :) Akademii nie czytałam, więc nie będzie mi podobieństwo przeszkadzać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tą autorkę i serię lux oraz covenant. Na codzień pracuje wiec jak znajduje chwilę wolna lubię poczytać sobie coś luznego nad czym nie trzeba zbytnie rozmyślać i takie książki są najlepsze, przyjemna fabuła, ciekawa akcji oraz wątki romantyczne, nie pominajac tego że Jennifer zawsze w swoich książkach głównych bohaterów przedstawia jako niesamowite ciacha więc polecam z całego serca 😁

    OdpowiedzUsuń