środa, 22 maja 2019

"W skali od 1 do 10" Ceylan Scott - Recenzja [PRZEDPREMIEROWA]


Siedemnastoletnia Tamar nie może poradzić sobie z poczuciem winy i coraz bardziej zatraca się w swojej chorobie. Po próbie samobójczej dziewczyna ląduje w Lime Grove, szpitalu psychiatrycznym dla nastolatków.  Czy Tamar ponownie pokocha życie, czy nadal będzie krzywdzić samą siebie?
„W skali od 1 do 10” to nie jest kolejna lekka młodzieżówka, a powieść poruczająca bardzo ważny temat. Choroby psychiczne nie są łatwe do wyleczenia, a terapia wymaga czasu, akceptacji i samoświadomości. W końcu dostałam książkę, w której bohaterka miała normalną rodzinę i relacje z rówieśnikami, a jednak zachorowała. Oczywiście mamy tu do czynienia z poczuciem winy, spowodowanym pewnym zdarzeniem, lecz to tylko pogorszyło stan Tamar, a nie spowodowało chorobę.
Kim jest Tamar? Zwykłą nastolatką, która popełnia błędy jak każdy w jej wieku. Może za dużo pije i pali, ale tak naprawdę trudno ją oceniać i wytykać błędy, bo jak można krytykować osobę z zaburzeniami psychicznymi, która nie ma wpływu na swoje uczucia i emocje?
Lime Grove jest miejscem dobrym, nie jest to najnowocześniejszy szpital na świecie, ale tak to już wygląda. Pielęgniarki muszą być zdystansowane, by w własnym domu cieszyć się rodziną i odetchnąć. Nie znaczy to, że nie dbają o swoich pacjentów, ale autorka wykreowała bardzo realne relacje pacjent – lekarz, bez zbędnego słodzenia.
Akcja toczy się równym tempem, jednak tajemnica skrywana przez główną bohaterkę potęguję napięcie i nie pozwala oderwać się od lektury, bo chcę się poznać finał tej historii. Stan Tamar nie napawa optymizmem, a jej pogłębiająca się choroba wywołuje masę emocji. Dziewczyna jest narratorką i dzięki temu, mętlik w jej głowie i chaos wywołany niechcianymi uczuciami, jest bardzo widoczny dla czytelnika. Współczułam jej i chciałam, aby poczuła się lepiej, by ulgę zaznała w czymś innym niż zimnym ostrzu żyletki. Nie brak w tej książce mocnych momentów, które przyprawiają o dreszcz.
Z pewnością nie jest to książka tylko dla nastolatków i każdy, kto lubi powieści wyjątkowe, które poruszają temat chorób psychicznych, powinien sięgnąć po tę lekturę, bo naprawdę warto. Książka nie jest długa i niestety zabrakło mi w niej rodziny Tamar. Relacja ta od początku mnie intrygowała, a zostało przedstawiona bardzo pobieżne, a przecież choroba dziewczyny wpłynęła również na życie jej rodziców, co nie zostało pokazane.

„W skali od 1 do 10” to powieść inteligentna, która pokazuję walkę z emocjami i własnym umysłem. Zafascynowana śledziłam proces leczenia Tamar i to jak bardzo chciała wygrać w tym starciu, a czy jej się to udało? Musicie przekonać się sami! 7/10

1 komentarz: