środa, 6 stycznia 2016

"Drżenie" Maggie Stiefvater- recenzja



Grace kocha zimowe miesiące, ponieważ wtedy może obserwować wilki w lesie za domem. Jeden wyjątkowo budzi jej zainteresowanie. Ma piękne, złote oczy. Dziewczyna ma wrażenie, że i on się jej przygląda. Nigdy nie sadziła, że sekret, który skrywa wilk i jego sfora zmieni jej życie. 

Sam jest wilkiem zimom, człowiekiem latem. Pragnie być blisko swojej letniej dziewczyny, lecz nieśmiałość mu to utrudnia. Trudno uwierzyć, ale to w wilczej formie jest bliżej niej. Wiedział, że to jego ostatnie lato i już nigdy nie pozna Grace, aż do momentu, kiedy oboje otrzymali najcenniejszy dar. Nadzieję.   
Są książki, do których wracam cyklicznie, w chwilach tęsknoty za bohaterami, zadumy czy po prostu chęci przeżycia pięknej historii. „Drżenie” do takich książek właśnie zaliczam. Można do niej wracać i nadal sprawia przyjemność. Nowe wydanie skłoniło mnie do ponownego spotkania wilków z Mercy Falls.

Historia Grace i Sam jest bardzo prosta. Oboje zakochani, rozdzieleni przez los. On wilk, ona człowiek. Tyle ich dzieli, lecz człowieczeństwo i pragnienie bliskości spaja. Komuś może się wydać to infantylną powieścią, która nie zaskoczy, lecz zapewniam, że „Drżenie” tętni emocjami, których brak w innych powieściach. Mogłabym się pławić w tym emocjonalnym bagnie w nieskończoność.
Grace lubi mieć wszystko poukładane. Jest praktyczną dziewczyną i gołym okiem widać, co uczyniło ją tak niezależną. Jej relacje z rodzicami są specyficzne i można analizować je bardzo długo. Obraz rodziny pokazany przez autorkę wypadł realnie. Czułam złość i rozczarowanie myśląc o ludziach, którzy wychowali dziewczynę. Jest to bohaterka, którą łatwo lubić, lecz to dla Sama traci się głowę. Wrażliwość wycieka z niego wszystkimi porami. W chwilach potrzeby potrafi być również silny. Jego piosenki wyrażają wszystko, co w sobie skrywa. Jest osobliwy i niepowtarzalny.

Narracja prowadzona z dwóch perspektyw, Grace i Sama. Rozdziały opowiadane przez bohatera były z perspektywy człowieka jak i wilka. Te z wilczej perspektywy mają swój swoisty charakter. Lekko zagmatwane w plątaninie myśli ukazują zwierzęce instynkty i potrzeby. Jest to książka o wilkołakach, lecz jak dla mnie zawsze będzie to opowieść o wilkach. Piękne i naturalne, pomimo fantastycznego aspektu, wydają się prawdziwe. 

„Drżenie” ma swój niepowtarzalny klimat, który wręcz hipnotyzuję. Bohaterowie pokazują uczucia, które przyprawiają o dreszcz przyjemności oraz niepokoju.  Miłość Sama i Grace jest piękna, dlatego tak bardzo boli oglądanie ich cierpienia. Głębia i bezmiar emocji, którymi emanuję „Drżenie” czyni tę historię wyjątkową. Uwielbiam do niej wracać i na nowo  poznawać bohaterów, a tęsknota i pragnienie bliskości nabierają nowego znaczenia.
Polecam 5+/6

Dziękuję!

niedziela, 3 stycznia 2016

"Taniec śmierci", "Całopalne ofiary" Laurell K. Hamilton- recenzja



„Taniec śmierci” to już szósta odsłona przygód słynnej animatorki i egzekutorki Anity Blacke. Jeśli ktoś nie zna, to powinien jak najszybciej nadrobić zaległości. Jest to jedno z lepszych urban fantasy, z jakim się zetknęłam. Można w nim znaleźć wampiry, wilkołaki i inne magiczne istoty. W tej części to Anita staje się zwierzyną łowną. Wszystkie bandziory postanowiły na nią zapolować, a egzekutorka nie ma pojęcia, komu zalazła za skórę, gdyż nieznajomy zleceniodawca postanowił wydać niemałą fortunę, by ją uśmiercić. Z pomocą przychodzi Edward, specyficzny przyjaciel i płatny zabójca. Jej życie staję pod znakiem zapytania, lecz dziewczyna postanawia pomóc nowemu wampirowi, który jest dosłownie trawiony żywcem. 


Jak zawsze książki Pani Hamilton czyta się lekko i przyjemnie. Ta część również dostarczyła mi wiele pozytywnych doznań, choć muszę przyznać, że jest jak dotąd najsłabsza z serii. Anita w dużej mierze boryka się z problemami sercowymi.  Dwóch silnych i emanujących mocą mężczyzn ma na nią ochotę, a ona nie wie, którego wybrać. Kłótnie, wątpliwości i liczne wybuchy namiętności sprawiły, że „Taniec śmierci” był romansem. Oczywiście miało to swoje plusy, a główny to Jean- Claude. 


„Całopalne ofiary”- do miasta przybywa Rada Wampirów. Piekielnie niebezpieczna grupa, której obawiają się nawet najpotężniejsze wampiry, również Jean- Claude. W St. Louis zaczynają wybuchać tajemnicze pożary, a Anita zostaje poproszona o pomoc. Wampirze gierki oraz walki o dominacje w stadzie potrafią zawrócić w głowie. 


Jest to jak dotąd moja ulubiona część. Autorka dosłownie dała czadu. Wszystkie jej książki są dynamiczne, lecz ta to istna petarda. Spoglądając na książki z przyjemnością zauważam, że każda kolejna jest obszerniejsza.  Ponad 600 stron to całkiem sporo, a biorąc pod uwagę, że akcja toczy się na przestrzeni kilku dni nie można dopatrzeć się przeciągania. Anita musi uporać się z podpalaczem, Radą Wampirów oraz konsekwencjami związanymi z wampirzymi znakami. Bohaterka nieustannie jest w drodze, pakując się w coraz to nowe kłopoty. Zabrakło mi tu jej zdolności wskrzeszania zmarłych, ponieważ autorka skupiła się na problemach związanych z nowymi gośćmi oraz stadem wilkołaków.


Anita Black to mocna i twarda bohaterka, za co ją uwielbiam. Oszczędnie obdarza ludzi zaufaniem, lecz kiedy to nastąpi, jest lojalna i waleczna. Jean- Claude jest bohaterem pełnym sprzeczności i choć często zdumiewa swoim postępowanie, to nie sposób mu się oprzeć.

Książki jak najbardziej polecam. Akcja dynamiczna i wciągająca. Czasami zastanawiam się skąd Laurell K. Hamilton czerpie swoje pomysły, ponieważ każda z jej książek zaskakuję oryginalnością. Świetnie kreuje bohaterów, nawet ci najmniej znaczący są interesujący i wzbudzają w czytelniku silne uczucia. W książkach można znaleźć wiele krwawych i często brutalnych momentów, uwielbiam dreszczyk, który wywołują. Już nie mogę się doczekać następnego spotkania z egzekutorką i seksownym Jean- Claude.   
5/6

Dziękuję!
 

piątek, 1 stycznia 2016

"Cuda świata" gra edukacyjna- Beata Pawlikowska



Co zawiera:
- 24 pary kart

Czas gry:
30-45 min

Dla kogo:
Gra jest przeznaczona dla 2-4 osób w wieku powyżej 3 lat.

O co chodzi?
Karty należy ułożyć obrazkami do dołu. Gracze odkrywają karty, ten, kto zbierze najwięcej par wygrywa.
Opinia:
Zasady gry są bardzo krótko opisane i musze przyznać, że przydałoby się małe wyjaśnienie. Karty należy odkrywać, kto zbierze więcej par wygrywa. Momentalnie nasuwa się pytanie, co zrobić z niepasującymi obrazkami? A więc gracz odkrywa 2 kary, jeśli są takie sam, zdejmuję, jeśli nie, odwraca z powrotem. Tego typu gier jest całkiem sporo, jednak większość jest dość prosta i łatwa do zapamiętania. „Cuda świata” są jej trudniejszą wersją. Obrazki są barwne, jednak przedstawiają największe budowle i miejsca na świecie, co sprawia, że są do siebie podobne, a to zwiększa trudność.
gry dostępne w 4 wariantach

Wielki plus za motyw edukacyjny. Grając w grę i spoglądając na te skomplikowane i piękne obrazki gracz pragnie poznać tę miejsca lepiej. Dzięki takiej odsłonie dość popularnej gry, starszy gracz również świetnie będzie się bawił podczas zabawy.

Poznałam już puzzle Pani Beaty Pawlikowskiej, teraz zaznajomiłam się z grą i nie zawiodłam się. Po raz kolejny dla graczy czeka niespodzianka. Wystarczy ściągnąć darmową aplikację na tablet bądź smartfon i można cieszyć się dodatkowymi materiałami. Wykonanie jest  solidne, co zawsze jest plusem, z pewnością gra długo posłuży.

Jak najbardziej polecam, barwna i interesująca a mimo to prosta. Dzięki grze można poznać wiele ciekawych miejsc oraz zabytków.
4+/6

 Gra ukazała się nakładem Edipresse
Gra dostępna na empik.com

sobota, 26 grudnia 2015

"Namiętność rozbudzona" Larissa Ione- recenzja



Świat demonów i ludzi przeplata się, co czyni go niebywale niebezpiecznym. Wraith, potomek Seminusa i Wampira jest niebezpieczny i można by pomyśleć niezrównoważony. Nosi w sobie blizny przeszłości i unika ludzi. Trawiony śmiertelną trucizną wyrusza w podróż by ukraść „Łaskę Boską” pewnej seksownej archeolożce, lecz nie brał pod uwagę, że straci głowę dla tej żądnej przygód kobiety, człowieka. Ich spotkanie jest burzliwe i nigdy nie przypuszczał, że sprowadzą na świat prawdziwy Armagedon.

Wraith to postać, która wzbudziła moje zainteresowanie już od pierwszego spotkania z tą demoniczną serią. W młodości wiele doświadczył i pomimo, że często zachowuje się jak skończony dureń, to można w nim dojrzeć pewną dozę wrażliwości i pragnienia uczuć, których nigdy nie doświadczył. Właśnie to, tak bardzo mnie zafascynowało. Chciałam być światkiem jego przemiany i doświadczania pierwszych pozytywnych emocji.

 Ta część została poświęcona jemu i w końcu moje pragnienia zostały zaspokojone.
Serena to kobieta stworzona dla niego. Żądna przygód, nieustraszenie brnie do przodu, choć może to mieć związek z chroniącym ją czarem. Jako dziewica, jest objęta boską ochroną, aż do momentu utraty dziewictwa. Autorce pomimo małej ilości scen seksu udało się zawrzeć ogromną dawkę erotyzmu w powieści. Każde ich bliższe spotkanie było naelektryzowane napięciem i pragnieniem nie do zaspokojenia. Czułam ten dreszczyk związany z oczekiwaniem i świetnie się bawiłam poznając historię Wraith’a  i Sereny.

„Namiętność rozbudzona” to trzecia część cyklu i uważam ją jak dotąd za najlepszą. Po pierwsze, to historia Wraith’a, co już samo w sobie jest wielką zaletą. Po drugie, Kynan powraca. Bardzo go polubiłam, więc moja radość rosła z każdym fragmentem dotyczącym jego dalszych losów. Po trzecie i najważniejsze. Wątek z zagrożeniem wiszącym nad światem, dodał pewnego majestatu całej historii i trudno było oderwać się od lektury. 

Oczywiście nie tylko w tej książce, ale i w całym cyklu można się doczepić do zbyt wyidealizowanych zakończeń, bądź zbyt częstych zbiegów okoliczności.  Należy jednak wziąć pod uwagę, że jest to literatura mająca na celu odprzężenie czytelnika i pozostawienie po sobie cudownego uczucia radości, więc te drobne naciągane fakty mi nie przeszkadzały. 

„Namiętność rozbudzona” to niezwykle podniecająca książka, która pobudza wyobraźnie i rozpala zmysły. Klimat zabytkowych budowli i niebezpieczeństwa towarzyszącego przygodzie jest wyczuwalny, a podniecenie wiszące w powietrzu działa jak magnes. Jak najbardziej polecam wielbicielką paranormali, romansu i erotyki.
4+/6
Dziękuję!
 

wtorek, 15 grudnia 2015

"Cyrk Potępieńców", "Kafejka u Lunatyków", "Trupia Główka" Laurell K. Hamilton- recenzja



„Cyrk potępieńców”:  W St. Louis rozpoczyna się walka o władzę i tak prestiżowe stanowisko, jakim jest- Mistrz Miasta, tylko, że obecny wampir piastujący ten tytuł, nie odda go bez walki i tak oto Anita po raz kolejny wplata się w sam środek niebezpiecznej walki. Nie tylko nowo przybyłe wampiry pragną śmierci Jean- Claude’a. Edward, znany w świecie istot nadnaturalnych, jako śmierć, również pragnie zgładzić Mistrza. W St. Louis rozpoczyna się polowanie i nie wszyscy wyjdą z niego cali.
 
„Kafejka u Lunatyków”:  czwarty już tom z cyklu o Anicie Blacke i cały czas trzyma w napięciu. W okolicznych lasach zostaje odnalezione ciało mężczyzny i wszystko wskazuję, że zbrodni tej nie dokonał człowiek. Anita
zostaje poproszona o rozwiązanie tej zagadki, lecz równocześnie zajmuję się sprawą tajemniczych zaginięć zmiennokształtnych. W tej książce Anita wnika w świat likantropów, który przepełnia ból, seks i wieczna walka o dominacje.

„Trupia główka”:  Anita otrzymuje bardzo trudne zlecenie. Musi ożywić cały cmentarz, którego mieszkańcy mają ponad trzysta lat. Na miejscu odkrywa, że w sprawę zamieszany jest ród fairie oraz potężna Mistrzyni Wampirów. Anita po raz kolejny wpada w sam środek starć między wampirami, które niosą ze sobą śmierć niewinnych ludzi.

Cykl o Anicie Blacke, zabójczyni wampirów jest jednym z najlepszych wampirycznych tasiemców. Każda z książek ma w sobie świeżość. Główną zaletą jest wątek kryminalny, który jest obecny w każdej książce. Anita boryka się trudnościami związanymi z rozwiązaniem tajemniczych morderstw. Współpracuje z jednostką do spraw paranormalnych. Jej członkowie szybko zyskali moją sympatie i choć ten wątek zazwyczaj odgrywa mniejszą rolę w całej historii, to jest on intrygujący i szczerze powiedziawszy rozwiązanie każdej ze spraw było dla mnie zaskoczeniem.

Jeśli ktoś się zastanawia, czy Anita wzdycha do jakiegoś mężczyzny, to z radością powiem, że nie! Jest ona twarda i niezależna, lecz również pożąda bliskości, lecz to o nią toczą się spory. Zaznaczę, że romansem tych książek nazwać nie można, lecz z każdym kolejnym tomem życie uczuciowe Anity nabiera rumieńców. Z jednej strony wampir, a z drugiej wilkołak. Co do tego drugiego, mam mieszane uczucia i tak naprawdę już na wstępie to Jean- Claude był moim faworytem.

Wielki plus za kreacje bohaterów. Nie są to postacie cukierkowe, które pragną by dobro zatriumfowało. Oj nie. W większości są wręcz złe i mowa tu o znaczących bohaterach, które trudno potępiać za ich czyny. Jean- Claude niejednokrotnie zadziwia swoim egoizmem i bezwzględnością, a mimo to można dojrzeć w nim przebłyski prawdziwych uczuć. Jest on postacią tajemniczą i zaskakującą, która uzależnia z każdym kolejnym tomem coraz bardziej. Jeśli chodzi o główną bohaterkę, to widać przemianę, jaka w niej zachodzi. Dziewczyna coraz łatwiej sięga po broń i choć jest to złe, to mimo wszystko rozumiem ją. Sami widzicie, że nie są to mili bohaterowie, pełni sprzeczności, jednak to przez ich drapieżność tak zaczytuje się w ich przygodach.

Anita nieustannie coś robi i nie ma chwili wytchnienia. Lubię tak skondensowaną akcje, szybko się czyta a kilka różnych wątków podtrzymuję zainteresowanie. Cięte dialogi i spaczone poczucie humoru Anity, potrafią szczerze rozbawić, nawet w najmniej temu sprzyjających okolicznościach. Bardzo łatwo pogrążyć się w tych księżach i jedno mogę o nich powiedzieć. Żadna jeszcze mnie nie zawiodła. 

Anita Black to groźna i nieposkromiona zabójczyni.  Jest bohaterką idealnie nieidealną! Mam nadzieję, że skusicie się wejść do jej świata, gdzie pogrążycie się w namiętności, krwi oraz śmierci i odnajdziecie w tym przyjemność. Polecam 5/6

Dziękuję!!!